Mazowiecki Bank Regionalny nie zamierza na razie łączyć się z innym bankiem zrzeszającym. Niedobór funduszy pokryje ze sprzedaży akcji BGŻ. Nie chce natomiast zgodzić się na dokapitalizowanie tego banku.
Dokładnie za tydzień zarząd Mazowieckiego Banku Regionalnego (MRBanku) przedstawi akcjonariuszom program rozwoju. Zaproponuje m.in., by spółka rozwijała działalność komercyjną tylko w dużych miastach wojewódzkich, gdzie ma swoje placówki. Na pozostałym terenie Polski będzie wyłącznie wchodziła w konsorcja kredytowe z bankami spółdzielczymi i nie zamierza konkurować z nimi ofertą.
Strategia ma uwzględniać także różne możliwości dokapitalizowania banku, który musi do 2006 r. osiągnąć fundusze własne na poziomie 20 mln EUR (blisko 88 mln zł).
— Brakuje nam około 15 mln zł. Sądzimy, że uda nam się samodzielnie podnieść kapitały dzięki sprzedaży akcji Banku Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) — mówi Krzysztof Ksyta, prezes MRBanku.
Spółka ma około 1 mln akcji BGŻ, dających jej 4-proc. udział. Średnia wartość akcji zapisana w księgach MRbanku wynosi ponad 3 zł.
— Według naszej wyceny z 2002 r., akcje BGŻ są warte około 40 zł za sztukę — wyjaśnia Krzysztof Ksyta.
Podobnie wyceniają je inne banki zrzeszające. MRBank szacuje, że przychody ze sprzedaży udziałów w BGŻ sięgną 31-37 mln zł, a wówczas jego fundusze własne przekroczą 100 mln zł i będą znacznie wyższe od wymaganych.
— Nie będziemy więc musieli z powodu niskich funduszy łączyć się z innym bankiem regionalnym — mówi Krzysztof Ksyta.
MRBank nie wyklucza, że swój udział w BGŻ sprzeda razem z pozostałymi dwoma zrzeszeniami jednemu zewnętrznemu inwestorowi. Łącznie jest to 30 proc. akcji. Pozostałe walory należą do Skarbu Państwa.
Banki zrzeszające czekają teraz na porządek obrad WZA BGŻ. Ma się w nim bowiem znaleźć propozycja dokapitalizowania spółki, która do połowy przyszłego roku ma dostać 500 mln zł, m.in. od EBOR.
— MRBank nie zgodzi się na dokapitalizowanie BGŻ, które obniży udział sektora spółdzielczego do poniżej 25 proc. — mówi Krzysztof Ksyta.
Podobną deklarację wyraził Paweł Siano, prezes Banku Polskiej Spółdzielczości.
Banki zrzeszające są zdziwione, że Skarb Państwa jako główny udziałowiec BGŻ nie podjął z nimi rozmów w sprawie możliwości dokapitalizowania tej spółki. Tym bardziej że sektor już nieraz skutecznie blokował wejście do BGŻ nowego inwestora czy zwiększenie jego kapitałów.