Zmiana na stanowisku szefa resortu skarbu nie przyspieszy prywatyzacji za pośrednictwem GPW. Tu potrzebna jest zmiana polityki rządu — twierdzą ludzie związani z rynkiem akcji.
Inwestorzy oczekują kolejnych wielkich giełdowych prywatyzacji, które ożywią rynek akcji. Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) dawno podjęło decyzję o przeprowadzeniu ofert publicznych takich spółek, jak PKO BP czy PZU. Jednak ich termin systematycznie się odwleka.
W ocenie obserwatorów rynku, Stanisław Cytrycki, który zastąpił Wiesława Kaczmarka na stanowisku szefa resortu skarbu, to dobry fachowiec. Jednak zmiana ministra nie musi oznaczać przyspieszenia ofert publicznych spółek Skarbu Państwa. Giełda w najbliższych miesiącach może przegrać m.in. z polityką i referendum unijnym.
Nominacja Sławomira Cytryckiego na ministra skarbu została ostrożnie przyjęta przez rynek. Specjaliści pytani przez „PB” uważają, że dopiero prezentacja programu przez nowego szefa MSP pozwoli ocenić, czy na zapowiadanej przez premiera dynamizacji procesów prywatyzacyjnych, skorzysta warszawska giełda. Nie ulega wątpliwości, że GPW potrzebuje nowych emitentów. Jednak ostatnie informacje nie napawają optymizmem. Jeszcze na jesieni ubiegłego roku zapowiadano, że w 2003 r. dojdzie do 9 emisji publicznych spółek Skarbu Państwa. Tymczasem w przeddzień odejścia Wiesława Kaczmarka przedstawiciele MSP zapowiadali na ten rok jedynie emisję PKO BP.
Specjaliści zaznaczają, że w aspekcie długoterminowym rozwój rynku kapitałowego jest niezbędny. Silna giełda przyczynia się do m.in. lepszej alokacji środków instytucji finansowych (np. OFE), zmniejszenia kosztów inwestycji spółek i w efekcie przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Jednak konieczność finansowania bieżących potrzeb budżetu oraz rosnącego długu publicznego może, zdaniem specjalistów, przyspieszyć prywatyzację, ale z pominięciem rynku publicznego.



