Multikino liczy na rekordowy 2011 r.

Karo Jedliński
opublikowano: 2010-11-18 00:00

Trwa wyścig o względy deweloperów. Cel: wyprzedzić rywali i zająć najlepsze lokalizacje. Za granicą też.

Trwa wyścig o względy deweloperów. Cel: wyprzedzić rywali i zająć najlepsze lokalizacje. Za granicą też.

Po kilku miesiącach od otwarcia pierwszych kin poza Polską prezes Multikina jest zadowolony z ich wyników. Choć podkreśla, że jest za wcześnie, żeby już oczekiwać wysokich zysków.

— Każde kino wymaga od roku do dwóch lat, żeby zacząć funkcjonować na docelowym poziomie — twierdzi Piotr Zygo, prezes Multikina.

Turniej miast

Czy spółka szykująca się do giełdowego debiutu, zachęcona dobrym początkiem biznesu w Rydze i Wilnie, szuka kolejnych lokalizacji w krajach nadbałtyckich? Prezes spółki kontrolowanej przez ITI nie zaprzecza.

— Z perspektywy naszego biznesu te kraje to siedem miast z liczbą mieszkańców powyżej 100 tys. Co ważne, z relatywnie niewielką obecnością multipleksów. Dlatego uważamy, że warto tam inwestować — przyznaje Piotr Zygo.

Za przykład podaje właśnie Rygę, gdzie mieszka 730 tys. osób, a są jedynie trzy multipleksy. Mniejszy o 100 tys. mieszkańców Wrocław ma ich pięć. Takie białe plamy szybko znikają w Polsce. Ot, choćby Kielce, gdzie jest Helios, Cinema City podpisała umowę na multipleks, a Multikino buduje swój. Robi się ciasno?

— Za granicą ITI nie ma doświadczenia, więc musi być ostrożne. Z kolei w Łomży wydaje się, że jeden multipleks wystarczy, tymczasem mają być co najmniej dwa — ocenia Łukasz Wachełko, analityk DB Securities.

— Rynek w perspektywie kilku lat nie będzie rozwijał się według modelu jedno kino na mniejsze miasto. Dobry biznes kusi konkurencję. A więc musimy być liderem efektywności, trzymać koszty w ryzach. Dlatego wymagamy od deweloperów, aby warunki najmu w mniejszych ośrodkach były zgodne z tymi założeniami —mówi prezes Multikina.

Kino na rubieżach

Rozwój w Kielcach to nie koniec planów Multikina w największych miastach. Spółka nie zamierza jednak bić się o ich centra. Za kilka lat takim łakomym kąskiem mogą być np. zachodnie rubieże Warszawy, gdzie zostanie otwarta obwodnica. Dlatego też w planach spółka ma rozbudowę kina na Woli, gdzie widzami mogą być mieszkańcy okolic Ożarowa.

Mówi się też o planach w Wilanowie i Legionowie. Piotr Zygo twierdzi, że obecnie największa konkurencja między operatorami rozgrywa się na etapie zdobycia kontraktu z operatorem powstających lub planowanych centrów handlowych. No i trzeba się właściwie pozycjonować, bo ceny i repertuary są wszędzie podobne.

— Dlatego dla nas kino to nie tylko filmy — mówi Piotr Zygo.

Multikino chce postawić na sprzedaż biletów w internecie, ponadto dalej rozwijać segment eventów, który kuleje u rywali. Ale i tak lista filmów na 2011 r. wygląda imponująco.

— Może paść rekord frekwencji z zeszłego roku — uważa prezes Multikina.

5,5

proc. Taki udział w przychodach całego Multikina mają przychody z organizacji festiwali, koncertów, transmisji live. W ubiegłym roku te przychody wzrosły niemal o 20 proc.