My księgujemy tak jak trzeba

Marcin Goralewski
opublikowano: 2004-05-11 00:00

Miedziowa spółka zarzeka się, że prowadzi właściwą politykę zabezpieczania transakcji. I zapowiada szereg inwestycji.

Polska Miedź uspokaja, że księgowe straty na transakcjach zabezpieczających nie podważą finansowych fundamentów spółki. W pierwszym kwartale sięgnęły one niespełna 700 mln zł i o taką kwotę obniżyły kapitały własne spółki. Analitycy giełdowi zadrżeli, dziwiąc się temu na łamach „PB”.

Kosztowne polisy

— Transakcje zabezpieczające traktujemy jako ubezpieczenie, a to kosztuje. Prowadzimy stały monitoring tej działalności — mówi Andrzej Szczepek, wiceprezes KGHM.

Jedna z większych spółek na giełdzie zwraca uwagę, że transakcje, które mają zabezpieczyć finanse spółki przed nagłymi zmianami koniunktury, są zawierane z dwuletnim horyzontem czasowym i wyciąganie wniosków dotyczących wyceny tylko w jednym dniu — sporządzenia raportu — nie ma sensu.

— Poczekajmy na wyniki za drugi kwartał. Trzeba też pamiętać, że cały czas zabezpieczamy się po coraz wyższych cenach. Taka forma działalności gwarantuje realizowanie polityki budżetowej. Bez tego po prostu nie można byłoby podjąć jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych — dodaje wiceprezes KGHM.

Tak jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, transakcje zabezpieczające będą miały rzeczywisty wpływ na wyniki, kiedy kontrakty będą wygasać. Jeśli ceny miedzi będą spadać, to spółka przy realnych dostawach surowca i jednoczesnym wygaśnięciu kontraktów, zniweluje ciągle jeszcze papierowe straty.

Strategiczne decyzje

Wyniki finansowe KGHM w pierwszym kwartale przeszły oczekiwania zarządu. Spółka zarobiła netto 461 mln zł, 70 proc. prognozy na cały rok.

— Pod koniec maja będziemy gotowi do podniesienia prognozy. Postępujemy jednak ostrożnie —mówi Andrzej Szczepek.

W najbliższych miesiącach KGHM czeka też kilka decyzji inwestycyjnych, które będą rzutowały na przyszłe wyniki. Chodzi o modernizację elektrociepłowni, aby pracowały one na gaz ziemny, zmianę technologii przerobu rudy w Hucie Głogów oraz formę dalszego zaangażowania w Kongo.

Spółka nie wyklucza wypłaty dywidendy. Niebawem rozpoczną się też rozmowy z konsorcjami banków kredytujących KGHM dotyczące wcześniejszej spłaty części długu. Do końca maja firma czeka na ostateczne oferty od inwestorów zainteresowanych należącą do KGHM Telefonią Dialog. Zarząd chce też renegocjować układ zbiorowy z pracownikami, aby płace były mocniej uzależnione od wyników.