Dobra sytuacja polskiej gospodarki znalazła odzwierciedlenie w wynikach większości firm z GPW. W I kwartale wzrostem przychodów mogło się pochwalić 60 proc. z nich, a zysk netto poprawił się w sumie o 14 proc.
Mediana wzrostu przychodów wyniosła około 6 proc. r/r przy wzroście PKB w pierwszym kwartale na poziomie 3,5 proc. r/r. Zdaniem ekspertów, słabsze wyniki niektórych firm należy traktować jako sygnał ostrzegawczy, a poprawę osiągnięć po długim okresie marazmu — jako katalizator zwyżek.
Zmiana optyki
Przez rok notowania Almy, właściciela delikatesów, zanurkowały o ponad 30 proc. Spółka była w odstawce, bo zawodziła inwestorów wynikami. Pierwszy kwartał mógł być jednak przełomowy, co znalazło już odzwierciedlenie w notowaniach. Przez ostatnie 10 sesji kurs wzrósł o 20 proc.
— Widoczne są pozytywne efekty restrukturyzacji. Na poziomie jednostkowym spółce udało się nawet wypracować niewielki zysk. Skonsolidowana EBITDA wzrosła o 173 proc., a strata netto spadła z 9,3 do 2,6 mln zł. Poprawa będzie widoczna także w kolejnych kwartałach, co pozwoli Almie wygenerować niezłe wyniki na koniec 2015 r. A to może być katalizatorem dla zwyżek notowań — przekonuje Jakub Viscardi, analityk DM BOŚ Banku.
Zaskoczył także Tell, dystrybutor telefonów i usług telekomunikacyjnych. W pierwszym kwartale spółka odnotowała 1,9 mln zł zysku netto wobec 1,3 mln zł rok wcześniej.
— Dobre wyniki to efekt rozpoczętej w marcu konsolidacji dwóch spółek — Cursora i Divante. EBITDA wzrosła o 62 proc. Wkład z nowo nabytych spółek na poziomie EBITDA osiągnął 0,5 mln zł. Inwestorzy powinni dostrzec potencjał poprawy wyników w kolejnych kwartałach — uważa Jakub Viscardi. Złą passę przełamało także ACE, które zaskoczyło zarówno wzrostem przychodów, jak i marżą. Michał Rabiej, zarządzający Macro FIZ, uważaz że przyciągać inwestorów może także niska wycena i wysoka dywidenda.
— Pozytywnie wyróżniła się też Emperia, zaskakując poprawą rentowności w części detalicznej dzięki skutecznej polityce kosztowej. Otoczenie dezinflacyjne, które do tej pory nie sprzyjało spółce, powinno się powoli poprawiać. Dodatkowo obecna wycena wskaźnikowa na tle innych spółek w sektorze nie jest wymagająca — dodaje Michał Rabiej, zarządzający Macro FIZ.
Zgoda rujnuje
Już dawno eksperci z TFI nie byli tak zgodni. Na pytanie o największe rozczarowanie pierwszego kwartału jednogłośnie odpowiadali: Action. Polski dystrybutor IT pomimo wzrostu przychodów pokazał ujemne dynamiki zysku operacyjnego oraz netto. A że giełdowi gracze nie lubią spadku rentowności biznesu, to dali temu wyraz: tuż po publikacji raportu kurs zanurkował o 10 proc.
— Zarząd skarży się na silną konkurencję, mocną pozycję negocjacyjną odbiorców i brak hitów sprzedażowych porównywalnych do nowego modelu iPhone’a. W związku z tym postrzeganie całego rynku zmienia się — nie jest to już branża wzrostowa, lecz dojrzały rynek, gdzie przewagę osiąga się przez kontrolę kosztów — uważa Seweryn Masalski z MM Prime TFI. Spółka przyzwyczaiła inwestorów do pokaźnych dynamik zysków w poprzednich kwartałach, więc oczekiwania były ustawione wysoko. Tymczasem lepiej wiodło się rywalom.
— Kiepskie wyniki Actiona można byłoby przyjąć z większym spokojem, gdyby nie dobre rezultaty konkurentów, m.in. AB. Spadek marż był podobno skutkiem umocnienia dolara oraz konsolidacji zarówno wśród producentów sprzętu, jak i sklepów z elektroniką. Faktycznie, zewnętrzne warunki nie sprzyjały spółce — ale w tym samym czasie AB wyraźnie poprawiła wyniki — dodaje Adam Łukojć ze Skarbca TFI.
Wyniki poniżej oczekiwań opublikował także Boryszew. Spółce Romana Karkosika udało się co prawda poprawić wynik EBITDA o 31 proc. r/r, ale Ryszard Miodoński, zarządzający portfelami Noble Funds TFI, przypomina, że była to zasługa głównie wyniku osiągniętego w Impexmetalu.
— Negatywną niespodziankę sprawił natomiast segment motoryzacyjny, którego wynik operacyjny spadł o prawie 50 proc. r/r. To zaskakujące, biorąc pod uwagę to, jak dobre wyniki pokazują inni producenci części do samochodów — wylicza Ryszard Miodoński.
PKP Cargo miał natomiast dawać inwestorom ekspozycję na wzrost PKB. Mimo ożywienia gospodarczego przychody spółki spadają, przy dość stabilnych kosztach oznacza to mocny spadek zysku operacyjnego — o 72 proc. — Rozczarował także Gino Rossi. Spółka zaskoczyła poziomem marży brutto — był niższy, niż spółka podała w miesięcznych raportach sprzedażowych. Pogorszenie wyników przyszło po kilku kwartałach wzrostu zysku operacyjnego i zysku netto — przypomina Adam Łukojć.
