Nikłe zainteresowanie ofertą ze strony dużych graczy nie wróży dobrze notowaniom banku w piątkowym debiucie — prognozują analitycy
Skok kursu BGŻ na miarę PZU czy GPW byłby sensacją. W kolejnych tygodniach też nie ma co liczyć na kokosy.
W piątek na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) pojawią się akcje Banku BGŻ. Tradycyjnie, jak przed każdym debiutem dużej spółki skarbu państwa, poprosiliśmy analityków o wytypowanie rynkowej ceny akcji na otwarciu.
Największym optymistą wśród analityków, ankietowanych przez "PB", jest Mirosław Saj z Biura Maklerskiego DnB Nord. Obstawia 6-procentowy wzrost kurs banku na otwarciu premierowej sesji. Radzi, by taką zwyżkę wykorzystać do pozbycia się akcji. Marcin Materna z Millennium DM spodziewa się symbolicznej zwyżki o niespełna 2 proc., Maciej Bobrowski uważa, że sukcesem będzie, jeśli w debiucie kurs przebije cenę sprzedaży. Marcin Kiepas z XTB obstawia, że pierwsze transakcje zawierane będą po cenie niższej od kursu odniesienia.
Oferta dla drobnych
Marcin Kiepas popisał się wyczuciem w debiucie PZU. Przed rokiem przewidział dokładny kurs otwarcia ubezpieczeniowej spółki (349 zł). Dlaczego teraz jest pesymistą?
— Atmosfera wokół debiutu wyraźnie się popsuła — mówi krótko Marcin Kiepas z XTB.
Ofertę publiczną banku trudno uznać za udaną, choć inwestorzy indywidualni znów dopisali. Chętnych na akcje było ponad 75 tys. Niestety, inwestorzy instytucjonalni ominęli IPO BGŻ szerokim łukiem. Zarządzający tłumaczyli się zbyt wysoką ceną, oczekiwaną przez skarb państwa i nieprzekonującą strategią samego banku. Nikłe zainteresowanie ofertą ze strony dużych graczy nie wróży dobrze notowaniom w debiucie i na kolejnych sesjach.
Fundusze były też wybredne, gdy prywatyzowano Zakłady Azotowe Tarnów (część akcji — objęły wtedy państwowe PGNiG i Ciech), Eneę (IPO ratował Vattenfall) i Tauron (spory pakiet kupił KGHM). W każdym z tych przypadków debiut na GPW okazywał się sporym rozczarowaniem. Akcje Tarnowa straciły 3,3 proc. (prawa do akcji prawie 6 proc.), kurs Enei wzrósł symbolicznie. Tauron zaczynał sesję bez zmian, a później kurs poszedł w dół. Zupełnie inaczej było w przypadku GPW, PZU czy PGE, gdzie instytucje biły się o akcje już na etapie budowy księgi popytu, a później wyrywały sobie walory z rąk już na giełdowym parkiecie.
Koniunktura nie sprzyja
W przypadku BGŻ na taki wyścig nie ma co liczyć, także ze względu na słabą koniunkturę na rynku wtórnym. W ostatnich tygodniach giełdowe indeksy częściej spadały, niż rosły. Jeśli jutro nie dojdzie do przełomu (a nic na to nie wskazuje) debiutu z wielką pompą na pewno nie będzie. W dłuższym terminie wcale lepiej być nie musi.
— Nie sądzę, by akcje BGŻ zachowywały się w tym roku lepiej, niż rynek — mówi Marcin Materna z Millennium DM.
— Nie oczekuję w najbliższych miesiącach większych wzrostów notowań banku — uważa Marcin Kiepas z XTB.
— Perspektywa wyraźnej poprawy wyników BGŻ jest odległa. Na GPW jest obecnie wiele banków, które są lepszą okazją inwestycyjną — dodaje Maciej Bobrowski, analityk DM BDM.
Analitycy podkreślają, że akcje BGŻ raczej nie będą hitem wśród inwestorów instytucjonalnych. Bank jest na razie jednym z najmniej rentownych w sektorze. Będzie też jednym z najmniejszych na GPW pod względem kapitalizacji. Z wartością rynkową 2,6 mld zł wyprzedzać będzie tylko Nordeę, Nova KBM i BOŚ. Udział BGŻ w indeksie WIG będzie na dodatek niewielki (1,2 proc., tyle co Police czy JW Construction). Wartość akcji w wolnym obrocie na starcie wynosić będzie 312 mln zł.
Tak typują analitycy
Cena akcji Banku BGŻ na otwarciu notowań na GPW
Mirosław Saj
BM DnB Nord
Marcin Materna
Millennium DM
Marcin R. Kiepas
XTB DM
Maciej Bobrowski
DM BDM