Na amerykańskich giełdach dominowała w środę podaż

opublikowano: 2004-09-22 22:19

Amerykańskie giełdy zakończyły środowe sesje wyraźnymi spadkami. Inwestorzy pozbywali się akcji w podobnym tempie w jakim na rynku towarowym drożała ropa. Za baryłkę znów trzeba zapłacić ponad 48 USD. Cena galona oleju opałowego osiągnęła w środę najwyższy poziom w historii. To zła wiadomość przed rozpoczynającym się sezonem grzewczym.

Średnia przemysłowa Dow Jones spadała na zamknięciu sesji o 1,33 proc. Nasdaq zniżkował o 1,85 proc. Po raz pierwszy od 15 września główny indeks rynku technologicznego zszedł poniżej poziomu 1900 pkt.

Większy niż oczekiwano spadek zapasów ropy w USA wywołał wzrost jej ceny. Kurs baryłki wzrósł w środę o 3,4 proc. do 48,35 USD. Dodatkowo nastroje inwestorów psuły wiadomości o słabych wynikach liczących się spółek. Rozczarował bank inwestycyjny Morgan Stanley, którego zysk na akcję w minionym kwartale okazał się o prawie 20 proc. niższy niż oczekiwano. Inwestorzy pozbywali się jego akcji, a także papierów innych spółek branży, m.in. Citigroup i J.P Morgan.

Spadła cena jednego z blue chipów rynku technologicznego, Cisco Systems. Analitycy Deutsche Banku obniżyli jego rekomendację twierdząc że perspektywa poprawy wyników spółki jest niejasna, szczególnie na rynku amerykańskim.

Staniały akcje FedEx. Przedstawiona przez drugą na amerykańskim rynku spółkę kurierską prognoza tegorocznego zysku okazała się znacznie bardziej konserwatywna od prognozy rynkowej.

Mocno staniały akcje Fannie Mae, największego amerykańskiego funduszu zajmującego się sekuratyzacją kredytów hipotecznych. Kontrol wykazała, że spółka stosowała niezgodne z ogólnie przyjętymi zasady księgowania, co może spowodować konieczność rewizji jej wyników. Inwestorzy pozbywali się również papierów prowadzącego analogiczną działalność funduszu Freddie Mac.

W dół poszła cena papierów Wendy's International. Trzecia w USA sieć restauracji obniżyła prognozę tegorocznego zysku z powodu wzrostu cen wołowiny oraz konieczności czasowego zamknięcia lokali w pięciu stanach gdzie szalały ostatnio huragany.

Na rynku obligacji panowały całkowicie odmienne nastroje niż na rynku akcji. Dzień po podwyżce stóp procentowych ceny papierów dłużnych poszły w górę. Rentowność 10-letnich papierów skarbowych po raz pierwszy od kwietnia spadła poniżej 4 proc.

MD