Olga Markiewicz
WARSZAWA (Reuters) - Indeksy warszawskiej giełdy zniżkowały podczas czwartkowej sesji kolejny raz z rzędu. Maklerzy uważają, że przełamane zostały linie oporu dla głównego indeksu, które pociągnęły za sobą napływ zleceń sprzedaży, a tym samym spadek kursów spółek.
Według nich spada nadzieja inwestorów na rychłe ożywienie, które może wystąpić zdaniem zarządzających aktywami nie wcześniej niż pod koniec roku.
Zdaniem analityków na rynku panuje obecnie korekta po październikowych wzrostach, które wywołały fundusze emerytalne.
Uważają oni, że jeśli warunki będą sprzyjające i ZUS przekaże pieniądze funduszom, to mogą one wykorzystać niskie ceny akcji do kupna.
"Te fundusze, które mają mniej akcji wyczekują. Jeżeli ze świata i z kraju będą płynąć dobre informacje to można mieć nadzieję na jakieś ożywienie, ale dopiero pod koniec roku"- powiedział Robert Garnczarek, zarządzający aktywami w PTE Zurich.
W czwartek indeks WIG 20 przełamał linię oporu 1.200 punktów, co mogło spowodować napływ na rynek zleceń sprzedaży na akcje spółek wchodzących w skład indeksu.
"Sporo inwestorów bierze pod uwagę te czynniki. Wskaźnik WIG 20 poniżej tego poziomu spowodował napływ zleceń sprzedaży, a tym samym spadek kursów" - powiedział Rafał Grzybowski, makler w BDM PKO BP.
Indeks WIG 20 spadł o 3,1 procent do 1.177,7 punktu. Był to najniższy poziomu od końca października. TechWIG stracił 4,6 procent i wyniósł 565,8 punktu. Łączne obroty wyniosły 231 milionów złotych.
Do spadków przyczyniła się głównie zniżka KGHM, który spadł o 6,6 procent do 13,55 złotego. Analitycy wiążą przecenę tej spółki ze spadkiem cen miedzi oraz negatywnym dla finansów spółki kursu złotego.
Michał Mierzwa, analityk z Erste Securities uważa także, że obawy inwestorów związane są także z nowym kierownictwem spółki.
"Nowy zarząd powinien przedstawić strategię. Jeśli nie będzie tam zdecydowanych kroków, by ciąć koszty i restrukturyzować spółkę, to może być źle" - uważa Mierzwa.
We wtorek rada nadzorcza powołała na prezesa spółki Stanisława Speczika, który zastąpił na tym stanowisku Mariana Krzemińskiego.
Inwestorzy czekają także na informację o stanie finansów Elektrimu i jej obecnych zobowiązaniach, które miały być podane w środę. Jednak rzecznik spółki powiedziała, że można się ich spodziewać prawdopodobnie dzisiaj.
Przy braku jakichkolwiek nowych informacji ze spółki, kurs Elektrimu spadł o 2,9 procent do 8,35 złotego. We wtorek Elektrim ostrzegł, że może mu zabraknąć środków na terminowy wykup obligacji zamiennych o wartości prawie 500 milionów euro.
W środę agencja ratingowa Standard & Poor's po raz drugi w ostatnim czasie obniżyła rating długoterminowy dla Elektrimu do "CCC" z "B". Agencja uznaje za mało prawdopodobną spłatę przez Elektrim wszystkich swoich zobowiazań i nie wyklucza dalszej obniżki oceny spółki.
Jeśli jednak Elektrim poda jakieś pozytywne informacje, zdaniem analityków być może będzie to miało pozytywny wpływ na kurs.
"Po tak dużych spadkach, gdyby napłynęły jakieś informacje mogłoby dojść do jakiegoś odbicia. Ale obecnie jest to papier typowy dla spekulantów" - powiedział jeden z warszawskich analityków.
W skali tygodnia akcje Elektrimu straciły 44,9 procent.
Wraz ze spadkiem wartości WIG 20 poniżej psychologicznej bariery, traciły akcje spółek wchodzącyh w skład tego indeksu. Najsilniej odczuły to kursy Optimusa i Softbanku. Ich akcje straciły odpowiedniu 10,2 procent i 7,1 procent.
Na czwartkowej sesji GPW zawiesiła publikację indeksu WIG i MIDWIG w związku z kształtowaniem się kursu akcji EFL w pierwszym dniu notowań bez prawa poboru.
Akcje EFL spadły aż o 55,6 procent. Według ostatnich danych w wolnym obrocie pozostaje jedynie około 4,5 procent istniejących akcji, co zdaniem analityków oznacza prawie znikomą płynność. ((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))