Na GPW raczej spadki, uwaga na def.obrotów bieżących

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2001-08-31 09:20

WARSZAWA (Reuters) - Piątkowe notowania na warszawskiej giełdzie mogą rozpocząć się od spadków, za sprawą nie najlepszego zakończenia się sesji w USA i słabych nastrojów inwestorów. Rynek jednak czeka na dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących w lipcu, które mogą okazać się pomyślne.

"W USA jest źle, na świecie dramat, dlatego też nie powinniśmy oczekiwać niczego pozytywnego. Pytanie tylko jak nisko możemy spaść" - powiedział jeden z warszawskim maklerów.

Czwartkowe sesje na giełdach w Nowym Jorku zakończyły się na najniższych poziomach od blisko pięciu miesięcy z powodu złych informacji o przyszłych wynikach amerykańskich spółek.

Indeks Dow Jones po raz pierwszy od kwietnia spadł poniżej psychologicznej granicy 10.000 punktów. Stracił 1,7 procent i wyniósł 9.919,58 punktu. Nasdaq Composite obniżył się o 2,79 procent do 1.791,68 punktu.

W czwartek indeks WIG20 zyskał 0,9 procent i wzrósł do 1.130,9 punktu, a TechWIG o 1,0 procent do 621,6 punktu.

Zdaniem maklerów inwestorzy z niecierpliwością będą oczekiwać publikacji danych o deficycie na rachunku bieżącym, które Narodowy Bank Polski (NBP) poda w piątek o godzinie 16.00.

Ankietowani przez Reutera analitycy prognozują średnio, że deficyt w lipcu zmniejszy się do 640 milionów dolarów z 952 milionów w czerwcu.

Spółką, która będzie w centrum zainteresowania będzie prawdopodobnie Elektrim, ponieważ wśród inwestorów odnowiły się nadzieje, że spółka sfinalizuje wkrótce umowę z francuskim Vivendi.

W czwartek kurs akcji Elektrimu wzrósł o 4,5 procent do 20,9 złotego,

Wcześniej przedstawiciele Elektrimu mówili, że transakcja oddająca kontrolę nad aktywami telekomunikacyjnymi spółki francuskiemu koncernowi ma szansę zostać ostatecznie podpisana w końcu tego miesiąca. Umowa ma wartość 600 milionów dolarów. Nadal jednak trwają negocjacje.

((Christopher Borowski, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))