Na horyzoncie już wybory 2023

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2022-06-21 20:00

Odejście Jarosława Kaczyńskiego z Rady Ministrów (RM) nie zmienia sytuacji obecnego obozu władzy, ale ma duże znaczenie przyszłościowe.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Potwierdza, że z wyprzedzeniem blisko 1,5 roku naprawdę rusza partyjna kampania przed wyborami do Sejmu i Senatu, które odbędą się w październiku 2023 r. Rezygnacja była zapowiadana i nastąpiła naprawdę dobrowolnie, bez sugestii zewnętrznych. Sam tryb jej ogłoszenia potwierdził, że prezes pozycjonuje się na najwyższego władcę – jako herold uprzedził premiera oraz prezydenta. Andrzej Duda sprowadzony został do roli notariusza, który w środę dostąpi zaszczytu wręczenia swojemu mentorowi pamiątkowego aktu.

Wypada przypomnieć, w jakich okolicznościach Jarosław Kaczyński objął specjalnie dla niego stworzone wicepremierostwo. Taki urząd sam w sobie ma znaczenie wyłącznie prestiżowe, wicepremier nie wydaje np. rozporządzeń czy innych aktów, dlatego to tytuł dodawany ważnemu ministrowi dla zaspokojenia jego ambicji. Czasami jednak z powodów czysto partyjnych powoływany jest wicepremier tzw. goły, któremu trzeba nadać sens jego istnienia. Przykładem było w 2017 r. zdegradowanie Beaty Szydło do rangi wicepremiera i utworzenie dla niej Komitetu Społecznego RM. Dla Jarosława Kaczyńskiego natomiast w 2020 r. stworzono Komitet Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego i spraw Obronnych (KRMdsBNisO). Ten neotwór ma hermetyczny skład – pod wodzą wicepremiera zbierają się szefowie MON, MSWiA (wraz ze służbami specjalnymi), MSZ oraz MS. Po prezesie na wicepremiera i szefa KRMdsBNisO ma awansować Mariusz Błaszczak, zatem będzie kierował w nim sam sobą.

Za dorobek rządowego epizodu prezesa PiS uważana jest ukończona już po wybuchu wojny w Ukrainie ustawa „o obronie Ojczyzny”. Wojskowy akt w całości powstał w MON i naprawdę trudno pojąć, czym projekt by się różnił, gdyby trafił w standardowym trybie do uzgodnień międzyresortowych, potem został rozpatrzony przez Stały Komitet RM i wreszcie przyjęty przez RM. Z drugiej jednak strony – ustawa firmowana przez najwyższego władcę na pewno miała większą siłę przebicia wewnątrz machiny rządowej, chociaż dla jej losów parlamentarnych miało to znaczenie zerowe.

Jarosław Kaczyński wszedł do rządu jego podwładnego Mateusza Morawieckiego przy okazji tzw. rekonstrukcji 6 października 2020 r. Głównym powodem była chęć przytłumienia starć wewnątrz klubu PiS, którym nie przeciwdziałało podpisywanie tzw. umów koalicyjnych. Podczas tamtej rekonstrukcji wrócił do rządu wicepremier Jarosław Gowin, ale długo nie przetrwał, został spacyfikowany, zaś jego Porozumienie w większości przykleiło się potulnie do PiS. Zupełnie inaczej kształtują się relacje prezesa PiS ze Zbigniewem Ziobrą. Minister sprawiedliwości stara się nie zadzierać wprost ze swoim szefem z gabinetu 2006-07, natomiast podgryza obecnego – Mateusza Morawieckiego. Wkrótce po przypomnianej rekonstrukcji, w grudniu 2020 r. otwarcie zarzucił premierowi tzw. miękiszoństwo wobec Unii Europejskiej i cały czas takie zdanie podtrzymuje. Ostatnio wymyślił zdumiewający zakład z premierem o śliwowicę, a także wywyższył epokę rządu Beaty Szydło. Jest przekonany o politycznej bezkarności, ponieważ trzyma w ręku aż 20 wiernych mu szabel poselskich Solidarnej Polski. Jarosław Kaczyński doszedł do wniosku, że nawet będąc zwierzchnikiem Zbigniewa Ziobry w strukturze KRMdsBNisO jego wolt nie opanuje, ale kadencja 2019-23 jakoś tam się dotoczy, wybory wcześniejsze w grę nie wchodzą. W związku z tym postanowił cały swój czas skoncentrować na tych planowanych za prawie 1,5 roku.

Prezes Jarosław Kaczyński formalnie zajmował stanowisko rządowe przez 20 miesięcy, od 6 października 2020 r. Fot. KPRP / Grzegorz Jakubowski