Redukcja 54-procentowej skali piractwa komputerowego w Polsce o 10 punktów procentowych w ciągu czterech lat sprawiłaby, że w sektorze IT przybyłoby 1812 miejsc pracy, PKB byłoby wyższe o 1 mld USD, a wpływy z podatków wzrosłyby o 155 mln USD. Tak przynajmniej twierdzi firma analityczna IDC, która przeanalizowała skutki ograniczenia piractwa komputerowego w 42 krajach świata na zlecenie organizacji Business Software Alliance (BSA), zrzeszającej producentów oprogramowania.
— Sprzedaż oprogramowania stwarza popyt na różnego rodzaju usługi. Skutki piractwa komputerowego odczuwają więc nie tylko producenci oprogramowania, ale także lokalni usługodawcy, którzy uzyskują mniejsze przychody. W przeciwnym wypadku mogliby tworzyć nowe miejsca pracy i musieliby zapłacić wyższe podatki — zaznacza Bartłomiej Witucki, koordynator działań BSA w Polsce.
Podkreśla, że podobne szacunki z 2003 r. potwierdziły się w rzeczywistości.
— Wtedy objęto badaniem dwa kraje, w których, wskutek decyzji politycznych, rzeczywiście udało się ograniczyć piractwo o 10 punktów procentowych. To Chiny i Rosja. W przypadku Chin szacowaliśmy, że spadek piractwa o 10 punktów procentowych przysporzy 200 tys. miejsc pracy. W rzeczywistości przybyło ich 220 tys. W Rosji zakładaliśmy wzrost zatrudnienia w branży IT o 6 tys. Okazało się, że przybyło 9 tys. miejsc pracy — twierdzi Bartłomiej Witucki.

Klucz do innowacyjności…
Dr. Mariusz Radło, zajmujący się zagadnieniami informatyzacji w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, uważa, że przyjęty przez IDC i BSA model analityczny trudno oszukać, bo opiera się na analizie przepływów finansowych. Nie uwzględnia jednak bardzo istotnego elementu: innowacyjności gospodarki.
— W ekonomii jest tak, że żaden sektor gospodarki nie rozwija się bez ochrony prawa własności. Jeśli nie istniałoby prawo własności nieruchomości, żaden deweloper nie budowałby mieszkań, bo nie mógłby czerpać korzyści ze swoich inwestycji. Zwalczanie piractwa to nic innego, jak kwestia ochrony prawa własności twórców, którzy coś wymyślają po to, by zaspokajać ludzkie potrzeby, ale też, by czerpać korzyści ze swojej pracy. Jeśli w jakimś kraju nie będzie istniała ochrona własności intelektualnej, to nie będą się w nim rozwijać sektory oparte na wiedzy, czyli w tym przypadku firmy produkujące oprogramowanie — tłumaczy dr Mariusz Radło.
… w rękach Zachodu
Pośrednio potwierdzają to szacunki IDC. Wynika z nich, że dwie trzecie PKB wypracowanego w Polsce po ograniczeniu piractwa pozostałoby nad Wisłą. To jednak wynik gorszy niż jego odpowiedniki dla krajów Europy Zachodniej lub Ameryki Północnej, gdzie udział lokalnego rynku we wzroście PKB oszacowano na przynajmniej 76 proc. Ale tam są siedziby większości producentów oprogramowania.