Na początku była tylko solidarność produkcji

Jacek Zalewski
opublikowano: 09-05-2006, 00:00

Dzień Europy, obchodzony na pamiątkę deklaracji francuskiego ministra Roberta Schumana z 9 maja 1950 r., od dwóch lat ustępuje — przynajmniej w naszym regionie — dacie 1 maja, kiedy to Polska wraz z dziewięcioma innymi państwami przystąpiła do Unii Europejskiej. Jednak ta nowość z czasem spowszednieje i przy okazji rocznicowych obchodów wrócą na pierwszy plan kwestie uniwersalne.

Uznana za fundament zjednoczonej Europy deklaracja Schumana dotyczyła jedynie... oddania pod wspólny zarząd produkcji węgla i stali we Francji i Niemczech (oczywiście zachodnich). Minister postawił tezę, że „solidarność produkcji, która zostanie w ten sposób stworzona, będzie świadczyć, że wszelka wojna pomiędzy Francją i Niemcami jest nie tylko nie do pomyślenia, lecz niemożliwa pod względem materialnym”. Był taki czas, że i w naszej części podzielonej Europy te same produkty stały się symbolami lepszego jutra. Podstawą szkolnych akademii była przecież pieśń Juliana Tuwima o Śląsku: „głos ma węgiel i stal, łuną palenisk czerwoną czarna zasnuwa się dal...”.

Wspólnota wystartowała dość przyziemnie, ale po kilkudziesięciu latach jej największą dumą jest „acquis communautaire”, czyli dorobek prawny. Paradoksalnie jednak, 56 lat po deklaracji Schumana na pierwszy plan wraca „baza surowcowa”, a dokładniej energetyczna — ropa i gaz. Symbolem otwarcia się twardego jądra UE, czyli Niemiec, na Wschód stał się... Tomsk, położony hen za Uralem. To właśnie tam Władimir Putin i Angela Merkel podjęli strategiczne decyzje, które mogą zdeterminować relacje energetyczne w całej wschodniej części UE.

Praktycznym wątkiem dzisiejszego święta jest odbywające się po raz ósmy w Berlinie międzynarodowe Europa Forum. Głównym animatorem dyskusji jest kanclerz Angela Merkel, ale swoje pięć minut ma także premier Kazimierz Marcinkiewicz. Każda okazja jest dobra, aby przypomnieć o naszych interesach. Niemcy były głównym „wprowadzającym” Polskę do Unii, są także naszym największym partnerem handlowym. W obliczu gospodarczej stagnacji dość bezwzględnie przedkładają jednak własne interesy nad unijną solidarność — a Polska niestety niewiele może na to poradzić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu