Na poprawę wyników trzeba poczekać
Animex od dwóch lat notuje systematyczny spadek przychodów, przy jednoczesnym generowaniu coraz większych strat. Początek tego roku raczej nie zapowiada szybkiej poprawy kondycji finansowej spółki. Świadom tego zarząd Animexu liczy na ewentualne zyski najwcześniej w 2001 roku.
RÓWNIEŻ analitycy nie mają złudzeń, że odzyskanie właściwej kondycji przyjdzie łatwo. Większość jest zgodna, iż na przeprowadzenie efektywnej restrukturyzacji potrzeba więcej czasu. Tym bardzie rzecz dotyczy Animexu i to nie tylko ze względu na kłopoty finansowe, ale przede wszystkim z racji dużego zakresu i obszaru działania.
— W pierwszym rzędzie zarządzający powinni skoncentrować się na porządkowaniu grupy. W ubiegłym roku wydawało się, że mocno się za to zabrano. Jednak w dalszym ciągu brakuje efektów — uważa Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao SA.
ANALITYCY zalecają spółce jak największą specjalizację poszczególnych zakładów. Według nich, sama dystrybucja nie rozwiąże wielu problemów, które narosły w grupie. Przede wszystkim należy uporządkować produkcję, czyli zakres wytwarzanego asortymentu.
— Często dochodzi do takiej sytuacji, że podobne wyroby z różnych zakładów Grupy Animex mocno ze sobą konkurują. Można się tego ustrzec poprzez jak najściślejszą specyfikację produkcji — dodaje Bogna Sikorska.
JEDNAK już niedługo może okazać się, iż konkurencja na rynku mięsa będzie jeszcze większa, a wszystko za sprawą Federacji Farmerów Szwedzkich i ich pomysłu na fuzję Sokołowa z Farm Foo-dem. Ze wstępnych deklaracji wynika, że ta tworzona obecnie grupa powinna przynosić rocznie około 1 mld zł przychodów.
— Powstaje duża grupa Farm Food-Sokołów, która wydaje się bardziej uporządkowana niż Animex. Z pewnością będzie im ciężko konkurować z nową grupą, tym bardziej że Animex nie jest tak przygotowany jak powinien do tej sytuacji — ocenia Bogna Sikorska.
PIERWSZY kwartał 2000 roku pokazał, jak potrzebna jest dalsza restrukturyzacja spółki. Po trzech miesiącach tego roku Animex stracił na poziomie operacyjnym ponad 7 mln zł. Tymczasem na poziomie netto wynik był dwukrotnie gorszy, w czym duża zasługa wyraźnego wzrostu kosztów finansowych (prawie 13 mln zł) w stosunku do I kwartału 1999 r. (1,6 mln zł). Spółce rosną również koszty sprzedaży (12,6 mln zł) oraz ogólnego zarządu (7,4 mln zł). Niepokoją rosnące zobowiązania, które na koniec I kwartału wyniosły 170 mln zł, wobec 135,7 mln zł na koniec poprzedniego kwartału.
KŁOPOTY Animexu i całej branży wynikają także z czynników zewnętrznych. W dalszym ciągu nad sektorem ciąży załamanie chłonności rynku rosyjskiego. Coraz głośniej mówi się, iż na Wschodzie polskie firmy nie mają czego szukać. Przegrywamy konkurencję przede wszystkim z krajami Unii Europejskiej oraz Stanów Zjednoczonych.
Jeśli chodzi o wspieranie eksportu artykułów spożywczych, to jesteśmy gorsi nawet od Słowacji i Węgier. Zatem przy zdobywaniu nowych rynków zbytu nasze zakłady mięsne mogą liczyć same na siebie lub na swoich inwestorów.
W PRZYPADKU Animexu szansą jest amerykański udziałowiec. Smithfield, który posiada prawie 80-proc. pakiet akcji warszawskiej spółki i jest obecny ze swoimi wyrobami na całym świecie. Licząc na pomoc amerykańskiego inwestora Animex zamierza w przyszłości eksportować nawet 40 proc. własnej produkcji. W tej chwili dla spółki strategiczne w eksporcie są rynki: Stanów Zjednoczonych, Kanady i Korei.