Na rynku pracy piętrzą się problemy

opublikowano: 12-05-2019, 22:00

Zagrożenie odpływem zagranicznej siły roboczej oraz trudności w aktywizacji ludności wiejskiej coraz częściej są barierami rozwoju polskich firm.

1 stycznia 2020 r. wchodzą w życie niemieckie regulacje otwierające tamten rynek pracy na przyjezdnych spoza strefy Schengen. Pracodawcy w całej Polsce obawiają się, że uderzy to w polską gospodarkę, zachęcając setki tysięcy kreujących polskie PKB Ukraińców do wyjazdu za Odrę. Jednocześnie wizytujący kilka dni temu w Polsce Kevin Hassett, szef doradców ekonomicznych prezydenta USA, zwrócił jednak uwagę na problem „nierówności geograficznych”, sugerując, że coraz więcej Polaków na prowincji i w mniejszych ośrodkach nie ma dostępu do rynku pracy, podczas gdy w metropoliach pracodawcy nie umieją znaleźć rąk do pracy.

Business Centre Club opublikował listę 25 rekomendacji mających zachęcić obcokrajowców do przyjazdu nad Wisłę. Michał Wysłocki, dyrektor działu prawa imigracyjnego kancelarii Sadkowski i Wspólnicy, autor opracowania, podkreśla, że wdrożenie tych pomysłów zwiększyłoby atrakcyjność Polski jako miejsca imigracji i pozwoliłoby zatrzymać obywateli Ukrainy.

— Wdrożenie naszych pomysłów zwiększyłoby zaufanie pracowników co do tego kiedy, na jak długo i na jakich zasadach mogliby podjąć pracę w Polsce. Daje to też większą pewność w zachowaniu ciągłości legalności wykonywania pracy. Zrealizowanie postulatów znacznie uprościłoby także biurokrację — uważa Michał Wysłocki.

Tymczasem bezrobocie na wsiach, choć nie przebija się do głównych wydań serwisów informacyjnych, jest poważnym problemem. Na terenach wiejskich mieszka około 40 proc. Polaków, jednocześnie aż 46,2 proc. bezrobotnych to osoby z tych regionów. To są jedynie oficjalne statystyki. Jak podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, prawie pół miliona osób dotkniętych jest problemem ukrytego bezrobocia,które trudno będzie zniwelować z uwagi na postępującą automatyzację i trudności z przekwalifikowaniem ludzi w średnim wieku. Pracodawcy próbują znaleźć pracowników także wśród tej społeczności.

— Zatrudnianie cudzoziemców to sposób najszybszy, doraźny i w pewnym sensie najłatwiejszy. Rozumiemy jednak, że zatrudnianie cudzoziemców jest tylko jednym ze sposobów uzupełnienia luk na polskim rynku pracy. Inne badane przez nas sposoby na zwiększenie zasobów siły roboczej to aktywizacja zawodowa bezrobotnych, pomoc w pozyskaniu nowych kwalifikacji czy też właśnie wewnętrzna migracja pracownikówz regionów, gdzie nie ma dla nich pracy, więc także ze wsi — uważa Michał Wysłocki.

Wskazuje jednocześnie, gdzie dzisiaj szukać problemów systemowych.

— W tej chwili nawet nie ma wymiany informacji pomiędzy urzędami pracy w całej Polsce — bezrobotny zgłasza się do urzędu z informacją, że szuka danego stanowiska i nikt mu nie jest wstanie powiedzieć, że dwa województwa dalej mógłby tę pracę znaleźć. Brakuje centralnej bazy bezrobotnych, by informacje o nich mogli pozyskiwać także potencjalni pracodawcy, np. planujący nowe inwestycje — tłumaczy ekspert.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy