Na tropie cudotwórcy

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 23-03-2010, 00:00

Piątkowe rekordowe obroty

Inwestor z Londynu, który stoi za piątkowym zamieszaniem, skłócił Komisję Nadzoru Finansowego z GPW

Piątkowe rekordowe obroty

akcjami zeszły na dalszy

plan. Tymczasem mogą być

ostrzeżeniem przed korektą.

Nie milkną echa piątkowej sesji na warszawskiej giełdzie, podczas której wygasała marcowa seria kontraktów terminowych. Ostatnia godzina handlu była prawdziwym rollercoasterem. Indeksy mocno wystrzeliły, by na dogrywce kończącej sesję oddać całą zdobycz. Wśród inwestorów podniosła się wrzawa. Pojawiły się podejrzenia o manipulację dużego gracza. Problem dostrzegła Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która jeszcze w piątek zapowiedziała, że przyjrzy się sprawie. Słowa dotrzymała.

— Trop wiedzie do Londynu. Zlecenie pochodzi od zagranicznej instytucji finansowej — powiedział nam w poniedziałek Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.

Regulator krytykowany

W całej sprawie głos zabrały także władze giełdy. Dostało się... regulatorowi.

— Zawsze można sprawdzać, czy nie doszło do manipulacji. Informacja o tym, że zamierza się sprawdzić, dotyczy wrażliwej kwestii zaufania inwestorów i uczestników obrotu do rynku. W moim przekonaniu urząd odpowiedzialnie nadzorujący rynek powinien publicznie informować, co zrobił i co ustalił, a nie co zamierza zrobić — skomentował dla "PB" Ludwik Sobolewski, szef giełdy.

Warto przypomnieć podobny cudofixing z listopada 2008 roku. Wtedy również z Londynu napłynęły na GPW zlecenia (ich wystawcą był JP Morgan), które podbiły WIG20 o 5 proc. na jednej sesji. Sprawę wciąż bada prokuratura.

Analitycy: to manipulacja

Co na to wszystko analitycy?

— Nie była to pierwsza sesja cudów. Przez większą część dnia nic się nie działo i nic nie wskazywało, że może dojść do niespodziewanych ruchów. Pod koniec sesji doszło do nienaturalnych zachowań WIG20. Trudno się oprzeć wrażeniu, że nie była to manipulacja. Ciężko będzie ją udowodnić — ocenia Mirosław Saj, analityk DnB Nord.

Podobnie uważa Marcin Kiepas, analityk XTB.

— Mieliśmy do czynienia z matematycznym majstersztykiem, rodzajem pięknie wykonanej, wyrafinowanej spekulacji — komentuje Kiepas.

Piotr Kuczyński, analityk Xeliona, też nie ma wątpliwości, że chodziło o rozgrywkę pod rozliczenie kontraktów terminowych na WIG20.

— Trzeba to skończyć, bo takie zachowanie degraduje GPW do roli kasyna. Nie widzę tu złej woli KNF czy GPW. Być może regulacje prawne nie są dostosowane do takiej rzeczywistości — zaznacza Kuczyński.

Na dalszy plan zeszły piątkowe rekordowe obroty na rynku akcji. Wyniosły 4,4 mld zł i były najwyższe w historii GPW. Wcześniejszy rekord należał do sesji z 21 grudnia 2007 r. (4,1 mld zł).

— To może być poważne ostrzeżenie przed większą korektą. Historia pokazuje, że sesje o dużych obrotach mogą sugerować nawet zmianę trendu. Tak było chociażby na jednej z grudniowych sesji w 2007 roku, kiedy obroty przekroczyły 4,1 mld zł. Później na rynku było już tylko gorzej — uważa Mirosław Saj.

Scenariusz wg KNF

W piątek, po godz. 14.47, pojawił się znaczny popyt zagranicznej instytucji na akcje z WIG20.

Zrealizowane w godz. 15.00- -15.10 zlecenia kupna akcji z WIG20 pochodzące od tej instytucji były warte około 20 mln zł, czyli stanowiły prawie połowę obrotów na akcjach z WIG20 w ciągu tych 10 minut. Zlecenia tej instytucji doprowadziły do wzrostu WIG20 o około 2 proc. W sumie instytucja od godz. 14.47 do końca sesji kupiła akcje z WIG20 o wartości około 290 mln zł (czyli około 25 proc. obrotów w godz. 14.47-16.10). Znamienne jest, że prawie wszystkie akcje kupione przez tę instytucję w godz. 15.00-15.10 sprzedano na zamknięciu notowań.

Instytucja ta nie miała zajętej żadnej znaczącej pozycji na marcowych kontraktach na WIG20. Nie można natomiast wykluczyć, że była zaangażowana w instrument pochodny (np. forward) poza polskim rynkiem. Wyjaśniamy powiązania z podmiotami, które miały zajęte długie pozycje na marcowych kontraktach, jesteśmy w kontakcie z brytyjskim nadzorem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy