Na amerykańskich rynkach akcji niewiele się w czwartek działo. Dane o tzw. nowych bezrobotnych okazały się gorsze niż oczekiwano, ale nie na tyle, aby wywołać większą reakcję rynku. Doniesienia z frontu walki z epidemią koronawirusa w USA nadal psuły nastroje. Kalifornia miała największy jednodniowy wzrost zakażeń, a liczba hospitalizacji w Teksasie wzrosła rekordowy siódmy dzień z rzędu. Nie pomógł także Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który poinformował, że z powodu dłuższego niż oczekiwano realnego „zamknięcia” gospodarki USA jej wynik w drugim kwartale będzie gorszy niż prognozowano. Pod koniec sesji, podobnie jak w środę, pojawiła się większa podaż, ale zjazd indeksów zahamowała i pomogła odrobić część strat wiadomość o przedstawieniu przez Demokratów z Izby Reprezentantów ustawy o inwestycjach w infrastrukturę wartości 1,5 bln USD, którą mają zamiar głosować w najbliższych tygodniach.

Niechęć do podejmowania ryzyka powodowała, że zarobić można było w czwartek na drożejących obligacjach. Umacniał się dolar, co zaszkodziło notowaniom złota. Ropa drożała w nadziei na wzrost popytu przy jednoczesnym zmniejszeniu podaży surowca.
Na zamknięciu podaż przeważała w 7 z 11 głównych segmentach S&P500. Od początku sesji najmocniej taniały REIT-y (-1,3 proc.). Widać było także większą podaż akcji spółek przemysłowych i ochrony zdrowia (-0,3 proc.). Najlepiej na tle rynku wyglądały segmenty IT i dóbr codziennego użytku (po 0,5 proc.) oraz energii (1,2 proc.), który w środę był najmocniej wyprzedawany. Na zamknięciu taniało niespełna 60 proc. spółek wchodzących w skład S&P500 oraz 18 z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones. Najmocniej spadały kursy American Express (-1,7 proc.), Goldman Sachs (-1,1 proc.) i Pfizer (-0,95 proc.). Największe zwyżki kursów notowały na zamknięciu Microsoft, The Travelers Companies i Procter & Gamble (po 1,1 proc.).
Na Nasdaq było mniej więcej tyle samo spółek taniejących, co drożejących. Spośród technologicznych blue chipów z FAANG wartość Amazon.com i Netfix rosła o ok. 0,5 proc., Facebook drożał ok. 0,2 proc., a kurs Apple rósł o mniej niż 0,1 proc. Alphabet taniał o ponad 1 proc.