Na Wall Street dominacja popytu przed Fed

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2024-07-31 17:04

Indeksy amerykańskich rynków akcji wyraźnie rosną w pierwszej części sesji. Inwestorzy kupują przecenione dzień wcześniej akcje największych spółek technologicznych, przede wszystkim półprzewodnikowych.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Po 90 minutach sesji S&P500 rósł o 1,6 proc., Nasdaq Composite zwyżkował o 2,4 proc., a Średnia Przemysłowa Dow Jones zwiększała wartość o 0,4 proc.

W S&P500 drożeją trzy na każde cztery spółki. Popyt przeważa w 10 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej rosną kursy spółek IT (3,4 proc.), dostawców dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (1,8 proc.) i spółek usług telekomunikacyjnych (1,4 proc.). Jedynym segmentem z przewagą podaży są dobra codziennego użytku (-0,1 proc.).

Inwestorzy kupują przecenione dzień wcześniej spółki półprzewodnikowe, co wynika z lepszych niż oczekiwano wyników kwartalnych AMD (6,3 proc.). Indeks PHLX Semiconductor, który we wtorek spadł o prawie 4 proc., w środę rośnie o ponad 5 proc. Akcje Nvidii drożeją o ponad 10 proc. po tym jak dzień wcześniej kurs dostawcy chipów dla AI spadł o 7 proc. Indeks tzw. wspaniałej siódemki, który na koniec poprzedniej sesji tracił 2 proc., rośnie obecnie o ponad 3 proc. Jedyną taniejącą spółką z tej grupy jest Microsoft (-1,4 proc.), którego raport kwartalny opublikowany we wtorek po sesji rozczarował inwestorów. Ponad 2 proc. drożeją akcje Meta Platforms, który pokaże wyniki kwartalne po zakończeniu handlu.

O ostatecznym wyniku sesji przesądzić może ogłoszenie na dwie godziny przed jej końcem komunikatu po posiedzeniu Fed oraz późniejsza konferencja Jerome Powella. Jest oczekiwanie, że bank centralny potwierdzi oczekiwania rynku dotyczące obniżenia stóp procentowych we wrześniu. Rentowność obligacji USA nadal spada. Opublikowane w środę dane pokazały niższą niż oczekiwano dynamikę wzrostu wynagrodzeń w USA w drugim kwartale oraz mniejszą od prognozowanej liczbę miejsc pracy dodaną przez prywatny sektor w lipcu. Słabnięcie rynku pracy zwiększa szansę na luzowanie polityki pieniężnej.