Podczas gdy na parkietach europejskich nastroje były zmienne, w USA nie było w poniedziałek wątpliwości. Najpierw rosły kontrakty, później od początku handlu na Wall Street w górę poszły indeksy. Dobre nastroje udzieliły się również handlującym na Starym Kontynencie. Do tego stopnia, że niemiecki Dax zamknął handel ponad 3-proc. zwyżką. Niewiele mniej zyskał francuski CAC40, który wzrósł o 2,31 proc. FTSE zyskał w poniedziałek 1,82 proc.
Akcje wielu amerykańskich spółek podrożały. Dobrą sesję miał AIG. Kurs skoczył o ponad 20 proc., dzięki podwyżce rekomendacji dla papierów spółki dokonanej przez analityków Goldman Sachs. Z kolei Goldman zyskał ponad 4,5 proc., bo Meredith Whitney Advisory zmieniło zalecenie dla jego akcji z „neutralnie” do „kupuj”. Inna podwyżka zalecenia sprawiła, że powodzeniem i blisko 3-proc. wzrostem kursu cieszyły się papiery sprzedawcy elektronicznego Best-Buy. Sporo, bo ponad 6 proc., zyskał holenderski Philips Electronics. Spółka poinformowała, że udało jej się zakończyć II kwartał niewielkim zyskiem, podczas gdy rynek spodziewał się straty.
Jak to zawsze bywa w trakcie handlu, nie obyło się bez strat. Tu przywodziła CIT Group, której akcje zniżkowały o blisko 24 proc. Spółka balansuje na krawędzi bankructwa, a nastroje jej udziałowców pogorszył „The Wall Street Journal”.
Wzrostu nie zakłóciły żadne publikacje – a to dlatego, że w poniedziałek ich nie było. Na rynek napływały wprawdzie nie najlepsze informacje, ale byki były tak rozpędzone, że nic nie zdołało ich powstrzymać. Nie uczyniła tego ani informacja amerykańskiego Departamentu Skarbu, który podał, że deficyt budżetu USA zbliża się do 1 bln USD, ani publikacja American Petroleum Institute, który podał, że wydobycie ropy i gazu naturalnego spadło w II kw. w USA o blisko 46 proc. w stosunku do poziomu wydobycia w analogicznym okresie ub.r.
Niewykluczone, że wtorkowa sesja przyniesie zmianę nastrojów. Rynek pozna kilka publikacji, które – jak to zwykle ostatnio bywa – mogą okazać się gorsze od prognoz. Nie najlepsze wieści mogą też napłynąć ze spółek, a wiele firm wchodzących w skład S&P ma wkrótce opublikować wyniki finansowe. Tymczasem jednak poniedziałek okazał się łaskawy dla głównych amerykańskich indeksów. Dow Jones wzrósł o 2,27 proc., do 8331,68 pkt, S&P zyskał 2,49 proc. i przebił barierę 900 pkt (901,03 na zamknięciu), a Nasdaq zamknął handel 2,12-proc. wzrostem (1793,21 pkt). Trzynasty lipca przyniósł największe wzrosty indeksów od 4 tygodni.