Na walnym giełdy przełomu nie było
Z URZĘDU DO BIZNESU: Do zarządu GPW wszedł wczoraj Piotr Kamiński, jeden z najbardziej wpływowych urzędników Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. fot. Grzegorz Kawecki
Z wielkiej chmury mały deszcz. Wczorajsze WZA Giełdy Papierów Wartościowych przyniosło jedynie przetasowania w składzie rady nadzorczej oraz jedną, ale w dłuższej perspektywie zapewne bardzo istotną, zmianę w składzie zarządu.
Piotr Kamiński, dyrektor departamentu spółek publicznych w Komisji Papierów Wartościowych, został wczoraj nowym członkiem zarządu GPW. W nowym składzie nie ma wiceprezesa Lecha Bieguńskiego, ale pozostali członkowie zarządu, w tym prezes Wiesław Rozłucki, obronili stanowiska.
Nie potwierdziły się zatem plotki o tym, że resort skarbu (dysponujący ponad 98 proc. akcji GPW) zechce obsadzić na stanowisku prezesa wiceminister Alicję Kornasiewicz, wcześniej „podejrzewaną” m.in. o chęć odejścia z MSP do EBOR-u, Banku Światowego i PKO BP.
— Taki pomysł nie był nawet rozważany. Pani minister ma większe ambicje niż kierowanie GPW — powiedziano nam wczoraj w MSP.
Ale minister Kornasiewicz i tak zyskała wczoraj reprezentację we władzach giełdy: jej sekretarz Piotr Osiecki wszedł do rady giełdy. Poza nim wśród nowych członków rady są Andrzej Modrzejewski (szef Polskiego Koncernu Naftowego), Paweł Rzepka (prezes TP SA), Waldemar Markiewicz z należącego do Deutsche Banku biura maklerskiego Pro Capital oraz Małgorzata Zaleska, bliski współpracownik Leszka Balcerowicza.
Z rady odeszli Cezary Stypułkowski i Bogusław Kott (szefowie BHW i BIG BG), Krzysztof Grabowski (pracownik GPW, szef Związku Maklerów i Doradców), Krzysztof Wantoła (prezes Izby Domów Maklerskich) oraz Piotr Dubno (sekretarz wicepremiera Balcerowicza).
Wczorajsze walne podsumowało ubiegły rok i praktycznie jednogłośnie podzieliło ubiegłoroczny zysk (gros zasiliło kapitał rezerwowy). A było co dzielić, bo firma zarobiła netto blisko 74 mln zł, o 50 proc. więcej niż przed rokiem. Tajemnica sukcesu GPW kryje się jednak głównie w sprzedaży 33 proc. Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych na rzecz NBP. Gdyby nie ta transakcja (zaksięgowano zysk w wysokości 44,7 mln zł), wyniki giełdy byłyby zauważalnie gorsze niż w 1998 r. Na lata 2000-2001 władze spółki planują zysk wysokości 20 mln zł, co wiąże się ze sporymi wydatkami na infrastrukturę IT i system Warset oraz budynek Centrum Giełdowego.
Akcjonariusze dostosowali też wczoraj zarobki członków zarządu GPW do zapisów ustawy ograniczającej płace w spółkach Skarbu Państwa. Od teraz prezes GPW może zarabiać maksymalnie sześć średnich krajowych, czyli nieco ponad 12 tys. zł. Dotychczas miesięczna płaca szefa giełdy grubo przekraczała 50 tys. zł.



