Na zamieszaniu skorzysta Orange

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2005-11-16 00:00

Walka między akcjonariuszami PTC może pomóc konkurentowi z grupy TP zdobyć palmę pierwszeństwa za dwa lata.

Kłótnia udziałowców Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), operatora sieci telefonii komórkowej Era i Heyah, długo nie miała wpływu na działalność biznesową operatora. To zmieniło się, gdy problemy akcjonariuszy przeniosły się na poziom operacyjny, a ich efektem było odwołanie w lutym zarządu.

— Roszady właścicielskie mają negatywny wpływ na wyniki i na zdobywanie rynku przez PTC, co widać po wynikach konkurencyjnego Orange i Polkomtela. Niepewność wokół akcjonariatu PTC pomoże zdobyć Orange palmę pierwszeństwa. Ale raczej nie stanie się to wcześniej niż za dwa lata — mówi Dorota Puchlew, analityk Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP.

PTK Centertel, operator sieci Orange, miał po trzech kwartałach tego roku 9,13 mln klientów, a Polkomtel, operator Plusa i Samych Swoich — ponad 8 mln. Liderem nadal jest PTC, która ma już ponad 10 mln klientów.

— Jeszcze niedawno wydawało się, że PTK Centertel przejmuje prowadzenie, ale jeżeli dane o liczbie abonentów PTC się potwierdzą, będzie to oznaczało, że firma przezwyciężyła kryzys. Choć z drugiej strony wczorajszy wyrok może oznaczać, że zaczynamy wszystko od nowa — mówi Michał Marczak z DI BRE Banku.

Analitycy podkreślają, że postanowienie sądu rejestrowego to nie koniec wojny o PTC.

— Sytuacja jest patowa. Stajemy w miejscu, z którego wyszliśmy rok temu. Jest nawet dużo gorzej, bo pogorszyły się relacje między stronami konfliktu — mówi Paweł Puchalski z DM BZ WBK.

— Postanowienie jest wymuszone przez sądy i nie załatwia jeszcze sprawy. By konflikt zakończył się szczęśliwie dla Elektrimu, musi nastąpić trójstronne porozumienie, w którego ramach uzgodniona będzie cena wyjścia i zostaną spłaceni obligatariusze — mówi Michał Marczak.