Na żelaznych rozjazdach

Tadeusz Prusiński
opublikowano: 2006-01-31 00:00

Jakim cudem pociąg trafia na rozjazdach na właściwy tor? To w dużej mierze zasługa olsztyńskiego Kolsteru.

Firma istnieje 60 lat. Zatrudnia 80 pracowników. Jej głównym kontrahentem są Polskie Koleje Państwowe.

— Specjalizujemy się w produkcji mechanicznych i elektromechanicznych urządzeń sterowania ruchem kolejowym. Wiele z nich robimy jako jedyni w kraju — mówi Henryk Przyborowski, dyrektor Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Montażowego Kolster.

Najlepszy z państwowych

Kolster jest w prostej linii „potomkiem” Warsztatów Elektrotechnicznych PKP, które po wojnie powstały w Olsztynie. W latach 80. firma funkcjonowała jako Kolejowe Zakłady Automatyki. Pod koniec 1991 r. usamodzielniła się i pod obecną nazwą wytwarza urządzenia ważne dla żelaznych dróg.

Dotąd Kolster nie zakończył stratą żadnego roku. W 2005 r. sprzedał produkcję za 7,7 mln zł. Rok wcześniej był pod względem zysku najlepszą firmą państwową w województwie warmińsko-mazurskim, a 20. wśród wszystkich firm regionu.

Wytwarza elektryczne i mechaniczne napędy, które pomagają przesuwać zwrotnice. Popyt na nie zwiększył się, odkąd kolej zaczęła się unowocześniać. Za modernizowanie zwrotnic zabrały się też inne firmy (huty, stocznie, kopalnie itd.). Rocznie Kolster sprzedaje więc 100-150 napędów.

Istotnym elementem bezpieczeństwa na szlakach kolejowych jest system samoczynnego hamowania pociągu. A w nim bardzo ważną część stanowią elektromagnesy torowe. Robi je Kolster. Dopóki były w obudowie aluminiowej, złodzieje kradli je tysiącami. Inżynierowie firmy ulepszyli je i od stycznia 2005 r. nowa wersja ma obudowę z tworzywa sztucznego. To wzór użytkowy Kolsteru. Do dziś klienci kupili ich około dwustu. Ale idą średnio, gdyż konkurencja, w postaci prywatnej firmy wyrosłej z PKP, nie zasypia gruszek w popiele.

Lloyd’s potwierdza

Wśród klientów olsztyńskiej firmy są tacy potentaci w branży, jak: Bombardier, Siemens, VAE, Vossloh — a więc firmy produkujące różne urządzenia potrzebne na kolei. Dzięki tym kontraktom sprzęt Kolstera działa m.in. na kolejach niemieckich, łotewskich, greckich, chorwackich, a nawet brazylijskich.

Najnowszym osiągnięciem olsztyńskich fachowców są mechaniczne sprzężenia zamknięć nastawczych. Instaluje się je w rozjazdach, po których pociągi pędzą nawet 250 km/godz. Wprawdzie w Polsce tak szybko jeszcze się nie poruszają (szczególnie po rozjazdach), ale to tylko kwestia czasu. Na razie mechaniczne sprzężenia zamknięć nastawczych w większości trafiają na eksport. Za granicę idą również kolsterowe części do ciężarówek, m.in. zaczepy do naczep.

— Na eksport, głównie do Niemiec, wysyłamy to samo, co robimy na polski rynek. W zeszłym roku około 30 proc. naszej produkcji — ocenia dyrektor Przyborowski.

Żeby dobrze sprzedać, trzeba zadbać o jakość. Dlatego Kolster wdrożył system zarządzania jakością ISO 9001:2000. Bólu było przy tym co niemiara, bo bardzo trudno wyeliminować przyzwyczajenia — twierdzi dyrektor.

Ale się udało. Certyfikat wydał w czerwcu 2005 r. londyński Lloyd’s Register Quality Assurance. Teraz odbiorcy mają większą pewność, że kolsterowe urządzenia będą niezawodne.

Na wydaniu

Aby utrzymać pozycję na rynku, Kolster inwestuje — i to więcej, niż odpisuje na amortyzację. Zmodernizował malarnię, kupił kilka potrzebnych do zwiększania produkcji niekolejowej obrabiarek sterowanych numerycznie. Dzięki nim wytwarza nie tylko produkty ze stałej oferty, ale także wyroby nietypowe, według dokumentacji klienta.

Przedsiębiorstwo stoi przed prywatyzacją i czeka na inwestora strategicznego.

— Najlepiej na takiego z możliwościami sprzedaży na nowych niekolejowych rynkach i zainteresowanego rozwojem naszej firmy — podpowiada dyrektor.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót