Nad Polskę nadciąga smog

opublikowano: 28-09-2017, 22:00

Po Małopolsce i Śląsku uchwałę antysmogową przyjęło województwo opolskie

Raport WHO wskazuje, że 33 z 50 miast z najgorszym powietrzem w Unii Europejskiej znajduje się w Polsce. Problem dotyczy jednak nie tylko wielkich aglomeracji, ale też miasteczek i wsi.

OPIESZAŁOŚĆ: Rząd ociąga się z wprowadzeniem regulacji zapowiedzianych w styczniu. Z 14 punktów programu Czyste Powietrze zrealizowano zaledwie jeden. Wicepremier Mateusz Morawiecki wprowadził rozporządzenie regulujące dopuszczalne do sprzedaży domowe kotły — mówi Marek Józefiak, koordynator kampanii Klimat i Energia w Greenpeace Polska.
Zobacz więcej

OPIESZAŁOŚĆ: Rząd ociąga się z wprowadzeniem regulacji zapowiedzianych w styczniu. Z 14 punktów programu Czyste Powietrze zrealizowano zaledwie jeden. Wicepremier Mateusz Morawiecki wprowadził rozporządzenie regulujące dopuszczalne do sprzedaży domowe kotły — mówi Marek Józefiak, koordynator kampanii Klimat i Energia w Greenpeace Polska. Fot. ARC

— Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego szybko przypomnimy sobie zapach smogu, a pamiętajmy, że w dziesiątkach miast limit dni z przekroczeniami norm jakości powietrza na 2017 r. wyczerpał się już w połowie lutego. Znów zaczną się też doraźne akcje, np. okazjonalne bezpłatne przejazdy komunikacją miejską. Choć to też krok w dobrą stronę, jednocześnie odwraca uwagę od sedna problemu. Takie akcje budują skojarzenia jesienno- -zimowych epizodów smogowych z komunikacją samochodową, która jest przecież taka sama jak w np. maju — podkreśla Jan Ruszkowski z organizacji ekologicznej Polska Zielona Sieć.

Trzy województwa

Pierwszy był Kraków. Władze Małopolski zakazały palenia najgorszym węglem, czyli flotem i mułami oraz nakazały wymieniać stare kotły. Uchwala antysmogowa obowiązuje od 1 lipca 2017 r. Z drugiej jednak strony na 122 gminy i powiaty, które zgłosiły opinie do projektu uchwały, aż 21 wyraziło sprzeciw. Co więcej, dwie firmy sprzedające węgiel i dwie osoby prywatne, które nie planują szybkiej wymiany starych pieców, wystąpiły do sądu, kwestionując legalność pierwszej w Polsce uchwały antysmogowej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie po wrześniowej rozprawie odroczył rozstrzygnięcie do 3 października. Nie lepiej jest na Śląsku, gdzie od 1 września obowiązują podobne zapisy. Jak przyznał Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego, połowa gmin była przeciwna wprowadzeniu uchwały antysmogowej. Najbardziej te, w których problem jest największy. Ostatecznie przekonano wszystkich i uchwałę przyjęto jednogłośnie. W tym tygodniu dołączyło opolskie. Uchwała wprowadza ograniczenia dla węgla brunatnego, mułów i flokoncentratów węglowych. Zacznie obowiązywać 1 listopada 2017 r. Zarząd wycofał się z zapisu dotyczącego wyższych norm dla instalacji grzewczych, bowiem ich wymiana — jak się szacuje — kosztowałaby w opolskim około 1 mld zł. Na dodatek rząd wydał rozporządzenie, wprowadzające zakaz sprzedaży w kraju kotłów klasy niższej niż piąta.

— Uchwała antysmogowa dla województwa opolskiego będzie niestety dużo mniej skuteczna niż te dla Śląska i Małopolski. Szkoda, że nie zdecydowano się wprowadzić harmonogramu wymiany domowych kotłów. Odniesiono się zaledwie do części problemu, gdyż emisja zanieczyszczeń w dużym stopniu zależy nie tylko od jakości paliwa, ale też od klasy kotła, w którym się je spali — uważa Marek Józefiak, koordynator kampanii Klimat i Energia w Greenpeace Polska. Jan Ruszkowski dodaje, że to także wyraźny znak, iż w kwestii smogu samorządowcy potrafią działać ponad podziałami politycznymi.

Nie ma norm dla węgla

Uchwały antysmogowe wywołały akcję lobbingową Polskiej Grupy Górniczej i środowisk związanych z branżą — od związkowców przez parlamentarzystów po sprzedawców węgla. Wszyscy w imię troski o zwykłych obywateli podkreślali, że koszty ogrzewania dramatycznie wzrosną. A przecież uchwały dotyczą odpadów węglowych — flotów i mułów, które nigdy nie powinny trafiać do odbiorców indywidualnych. Szacuje się, że w Małopolsce i na Śląsku spala się ich rocznie około 800 tys. ton.

— Rząd ociąga się z wprowadzeniem regulacji zapowiedzianych w styczniu. Z 14 punktów programu Czyste Powietrze zrealizowano zaledwie jeden — wicepremier Mateusz Morawiecki wprowadził rozporządzenie regulujące dopuszczalne do sprzedaży domowe kotły — mówi Marek Józefiak. Rozporządzenie o standardach dla kotłów wejdzie w życie 1 października 2017 r. Upominali się o nie ekolodzy, ale tez Najwyższa Izba Kontroli. Dotychczas każdego roku na polskim rynku sprzedawano około 150 tys. kopciuchów, czyli pozaklasowych kotłów na węgiel.

— Szkoda, że nie dotrzymał kroku minister energii Krzysztof Tchórzewski — w jego resorcie przedłużają się prace nad normami jakości węgla. To oznacza, że Polacy w kolejnym sezonie grzewczym będą truci węglem, który nie musi spełniać jakichkolwiek norm. Nadal brakuje też zachęt dla Polaków do zmiany ogrzewania np. na pompy ciepła. Rząd obiecywał np. preferencyjne taryfy na prąd w okresach mniejszego zapotrzebowania na energię i ta obietnica też nie została zrealizowana — przypomina Marek Józefiak.

Z biedy

Śmierdzące, kolorowe warkocze unoszące się z kominów to nie brak zrozumienia czy chęć szkodzenia sąsiadowi, ale rezultat biedy. Ludzie spalają paliwa złej jakości często tylko dlatego, że na nic innego ich nie stać.

— Wymiana milionów przestarzałych pieców i termomodernizacja domów, z których 7 na 10 jest ocieplonych słabo lub wcale, wymaga jeszcze systemu wsparcia nie tylko w samorządach, ale na poziomie ogólnokrajowym — podkreśla Jan Ruszkowski.

Dopóki nie rozwiążemy problemu ogrzewania polskich budynków oraz kwestii biedy energetycznej, tak długo nie poradzimy sobie ze smogiem jesienno-zimowym. Według Instytutu Badań Strukturalnych w Polsce ubóstwo energetyczne dotyka 9,6 proc. gospodarstw domowych, czyli ponad 4 mln ludzi. Najbardziej zagrożone są osoby samotne, mieszkające w dużych domach na wsi, lokatorzy starych komunalnych kamienic w miastach, rodziny wielodzietne mieszkające w dużych wiejskich domach oraz ubodzy mieszkańcy wolnostojących domów na wsi i w małych miejscowościach. Według danych Komisji Europejskiej z powikłań powstających z powodu złej jakości powietrza corocznie umiera w Polsce około 45 tys. osób.

— Brak zdecydowanych działań rządu na rzecz poprawy jakości powietrza może skutkować przegraną w procesie o naruszenie przez nasz kraj dyrektywy ws. jakości powietrza (CAFE), który od prawie dwóch lat toczy się przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu. Niewykluczone, że na Polskę zostaną nałożone kary finansowe, jednak tak naprawdę najważniejsze jest to, że za tę zwłokę zapłacimy przede wszystkim zdrowiem obywateli — sumuje Marek Józefiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Nad Polskę nadciąga smog