Podmioty z grupy Vivendi Universal będą miały łącznie 17,5 proc. głosów na WZA Elektrimu. Jeśli potwierdzą się informacje o poparciu udzielonym Francuzom przez kilku innych dużych udziałowców, wówczas Vivendi będzie w stanie opanować sporą część z dziewięciu miejsc w radzie nadzorczej. Ale na razie wszystkie scenariusze wydarzeń są możliwe.
14 maja, w WZA ma wziąć udział aż 192 akcjonariuszy dysponujących 57,2 proc. kapitału Elektrimu. Największy udział (17,5 proc.) ma pięć podmiotów z walczącej o kontrolę nad Elektrimem grupy Vivendi Universal.
Następni w kolejce są Franklin Templeton (14,64 proc. głosów na WZA), Merging Markets Development (8,73 proc.), Chemia Polska (7,83 proc.), Grupa Schroder (7,7 proc.), PZU (7,63 proc.) i Grupa Fleming (5,08 proc.). Akcjonariusze, którzy zarejestrowali miedzy 3 a 1 proc. głosów to (malejąco): Interelektra Holding, DWS Investment, Baring Eastern Europe Fund, Baring Emerging Europe Trust, Investors Bank & Trust, Nationale Nederlanden OFE, Commercial Union OFE, AIG OFE, Emerging Markets Equity Trust, East Europe Development Fund, Drugi Polski Fundusz Rozwoju BRE.
Swoje walory zarejestrowała spora grupa instytucji i osób fizycznych legitymujących się 1-2 akcjami. Są wśród nich m.in. instytucje finansowe (m.in. ABN Amro, DM BIG BG, DM Elimar, Erste Securities, Goldman Sachs) oraz dziennikarze. Prezes Lundberg nie zarejestrowała żadnych akcji, a wiceprezes Jacek Walczykowski - zaledwie 10. Z 12 akcjami wystąpi Maciej Dyjas, szef Domów Towarowych Centrum, uważany za jednego z pewnych kandydatów na następcę Barbary Lundberg.
Ci ostatni akcjonariusze będą jednak tylko obserwatorami wydarzeń. A jaki może być ich przebieg? Nieoficjalnie wiadomo, że Vivendi może liczyć na poparcie niektórych akcjonariuszy mniejszościowych oraz być może Chemii Polskiej.
Akcjonariusze mają zdecydować o wyborze ośmio- lub dziewięcioosobowej rady nadzorczej w drodze głosowania grupami. Jeśli informacje o silnej pozycji Vivendi znajdą potwierdzenie, wówczas Francuzi mogliby liczyć na 2-3 miejsca w radzie. To dałoby im niemal pełną kontrolę nad spółką i możliwość rozstania się z zarządem tworzonym obecnie przez Barbarę Lundberg i Jacka Walczykowskiego. Ale na razie trwają targi między największymi udziałowcami. Ich efektem może być również to, że do poniedziałkowego zgromadzenia w ogóle nie dojdzie.
TS, MK