Według niej, krakowskim uczelniom może zabraknąć studentów. Polskie szkoły wyższe przegrywają bowiem z zachodnimi. Uniwersytety z całego świata w tym roku zaczęły szczególnie mocno promować się w szkołach średnich Krakowa. Z zachodniej oferty może skorzystać około 20 proc. maturzystów. Młodzi ludzie zainteresowani wyjazdem liczą na karierę naukową, bardziej dynamiczną niż przesiadywanie w Bibliotece Jagiellońskiej. Mają też nadzieję na dobrze płatną pracę w Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemczech.
Oferty zagranicznych uniwersytetów - nie tych słynnych, lecz raczej mniejszych uczelni technicznych - pochodzą przede wszystkim z Wielkiej Brytanii, ale i z Francji, Niemiec, Holandii i Portugalii. Nie kończy się na ulotkach i plakatach. Do krakowskich liceów przyjeżdżają zachodni wykładowcy. "Propozycji jest tak wiele, że zmuszeni jesteśmy odrzucać oferty kolejnych spotkań" - mówi "GK" Małgorzata Szostakowicz-Kwarciak, zastępca dyrektora X LO w Krakowie. "Ciekawe, że żadna z krakowskich uczelni nie pokusiła się, żeby pokazać się w naszej szkole. Nawet Politechnika Krakowska, którą mamy po sąsiedzku" - dodaje.
Propozycje z zagranicy są kuszące i krajowe oferty nie mogą się z nimi równać. To już nie są kosztowne studia tylko językowe. "Widać, że na Zachodzie potrzeba specjalistów w dziedzinie nauk ścisłych" - zauważa Grażyna Tomaszewska, wicedyrektor VIII LO w Krakowie. Uczelnia z Bradford proponuje studia w kierunkach archeologia, inżynieria, projektowanie i technologia, opieka zdrowotna, informatyka, nauki biomedyczne, kryminalistyka i medycyna sądowa, a nawet stosunki międzynarodowe. Na tym ostatnim kierunku, na UJ, było w ub.r. aż 10 kandydatów na jedno miejsce. Tymczasem w Anglii, żeby się dostać, trzeba zdać egzamin łatwiejszy, niż nasza matura - pisze "Gazeta Krakowska". (PAP)