Nadzór dał zgodę na PPE nr 200

Katarzyna Ostrowska
17-02-2003, 00:00

Urząd Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wpisał w ostatnich dniach do rejestru już dwusetny pracowniczy program emerytalny. Analitycy wskazują, że mogłoby być ich więcej, gdyby tylko wprowadzono ulgi podatkowe.

W 2002 roku przyrost pracowniczych programów emerytalnych (PPE) nie był tak duży jak w 2001 r., kiedy wystartowało 121 programów. Na koniec grudnia 2002 r. zarejestrowanych było 187 programów. W lutym tego roku Urząd Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE) zarejestrował już jednak dwusetny program, który uruchomiła gliwicka agencja PZU. Wciąż jest to jednak wierzchołek góry lodowej.

O ile 2001 r. obfitował w powstawanie PFE (ze 121 PPE aż 75, czyli ponad 60 proc., to były pracownicze fundusze), tak w 2002 r. rozwijały się pozostałe formy programów. W ubiegłym roku, a szczególnie w drugiej połowie, uaktywniły się towarzystwa ubezpieczeniowe, które dotychczas znajdowały się w defensywie. Szczególnie PZU Życie, które jest obecnie liderem PPE wśród ubezpieczycieli (26 programów).

Oto garść danych. W sumie w programach na koniec 2002 r. uczestniczyło 90 tys. osób. W programach w formie umowy o wnoszeniu składek pracowników do funduszu inwestycyjnego znalazło się 25 tys. osób, w formie umowy grupowego inwestycyjnego ubezpieczenia na życie — ponad 8 tys., a w programach w formie PFE — blisko 55 tys.

Ponad 70 proc. pracodawców, którzy utworzyli do końca ubiegłego roku program emerytalny, opłaca składkę podstawową wysokości 6-7 proc. Co ciekawe, na co zwraca uwagę KNUiFE, coraz częściej pracodawcy podejmują decyzję o podwyższeniu wysokości składki podstawowej. W 2002 r. zmiany takie wprowadziło czterech pracodawców.

Szacuje się, że aktywa zgromadzone w ramach PPE w 2002 r. przekroczyły 235 mln zł. Tylko w PFE wysokość aktywów na koniec 2002 r. była prawie 8-krotnie wyższa niż na koniec roku poprzedniego.

— Pozytywnym elementem jest to, że mimo stagnacji gospodarczej liczba programów rośnie. Pracodawcy decydują się więc na zapewnienie dodatkowej emerytury dla pracowników. Na PPE trzeba patrzeć głównie przez pryzmat liczby uczestników oraz aktywów zgromadzonych w programach. A te wskaźniki rosną. Z kolei pracodawcy podlegają przemianom organizacyjno-prawnym, co oznacza często np. łączenie programów, czyli formalne zmniejszanie ich liczby, bez uszczerbku dla uczestników. Cały czas składane są też nowe wnioski. Choć z punktu widzenia wagi dodatkowych oszczędności dla przyszłej emerytury to tempo nie jest zadowalające — mówi Iwona Duda, dyrektor departamentu PPE w KNUiFE.

PPE tworzą głównie firmy zatrudniające powyżej 250 pracowników (100 PPE). Dominują przedsiębiorstwa z województwa mazowieckiego i śląskiego (odpowiednio 57 i 26 PPE).

Obecnie jest planowana druga (pierwsza weszła 15 kwietnia 2000 r.) nowelizacja ustawy o PPE. Projekt znajduje się w trakcie prac w resorcie gospodarki, pracy i polityki społecznej. Nowela ma uprościć procedury związane z rejestracją programu. Ma także umożliwić powstawanie programów w zakładach pracy zatrudniających nawet 4-5 osób. Nowela nie zakłada wprowadzenia, oczekiwanych przez branżę, odliczeń od podatku dochodowego.

— Kształt ustawy o PPE nie jest dopasowany do realiów. PPE muszą bowiem być finansowane przez pracodawcę, a ci nie są zainteresowani ich tworzeniem. Firmy, które musiały utworzyć programy, z różnych powodów, np. ze względu na związki zawodowe czy strategię korporacyjną, już je uruchomiły. Pozostałe nie będą tworzyć programów do czasu zmiany ich finansowania. Nic w tym kierunku się nie dzieje, dlatego nowelizacja nie zmieni zainteresowania PPE — twierdzi Maciej Rogala, prezes PPE Konsultanci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Ostrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nadzór dał zgodę na PPE nr 200