Naftoport odbity

Paweł Janas
opublikowano: 2005-01-25 00:00

J&S, Orlen i Lotos zgodzili się na oddanie kontroli nad Naftoportem PERN.

Udziałowcy Naftoportu, nadmorskiego terminalu przeładunku ropy naftowej, zgodzili się na sprzedaż części swoich udziałów Przedsiębiorstwu Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN). Ostatecznie państwowy PERN ma mieć dwie trzecie udziałów w spółce.

— Udziałowcy zrzekli się też prawa pierwokupu — mówi Dariusz Marzec, wiceminister skarbu.

Argumenty resortu na rzecz odkupienia udziałów w Naftoporcie były następujące: państwo musi odzyskać kontrolę nad terminalem, który w sytuacji zawirowań w dostawach do Polski rosyjskiej ropy, daje możliwość awaryjnego sprowadzenia tego surowca drogą morską. A że zagrożenie takie istnieje nie tylko w teorii, pokazały wydarzenia z ubiegłego tygodnia. Wtedy to firma Petroval, pośrednicząca w dostawach ropy od chwiejącego się koncernu Jukos, zaprzestała dostaw do PKN Orlen i Grupy Lotos.

Inna sprawa, że możliwości Naftoportu nie są w pełni wykorzystywane. W ubiegłym roku wyeksportowano tą drogą 9,7 mln ton rosyjskiej ropy. Kierunek odwrotny jest prawie nie wykorzystywany.

Udziałowcy Naftoportu postanowili spotkać się ponownie 1 lutego, by zakończyć negocjowanie warunków transakcji.

Możesz zainteresować się również: