Informację o rekordowej transakcji podała agencja Bloomberg, która potwierdziła doniesienia u trzech specjalistów zajmujących się handlem klasycznymi autami. Anonimowy kupiec pobił nowy rekord, jeszcze nikt nie zapłacić za zabytkowe auto takiej sumy. Poprzedni właściciel samochodu odmówił komentarza.

Bloomberg podaje, że wartość klasycznych samochodów, szczególnie Ferrari z lat 50-tych i 60-tych, w dalszym ciągu rośnie, przyciągając entuzjastów, inwestorów i spekulantów. W czym tkwi magia GTO? Don Williams z Blackhawk Collection mówi, że to auto jest dla kolekcjonerów jak obraz Mona Lisa. Sportowe Ferrari jest świadectwem, że ma się wspaniałą kolekcję.
Ferrari 250 GTO zostało stworzone w 1962 r. do walki w 24-godzinnym wyścigu Le Mans i innych zawodach. Włosi wyprodukowali ledwie 39 egzemplarzy tego samochodu. W czerwcu poprzedniego roku jeden z kolekcjonerów zapłacił w prywatnej transakcji rekordowe 35 mln USD za jedną z takich wyścigówek, przygotowaną specjalnie dla słynnego kierowcy Stirlinga Mossa.
Dilerzy poinformowali, że właściciele Ferrari GTO otrzymywali w ostatnim czasie oferty sięgające 40-50 mln USD. Kto posiada jeszcze takie auto? Śmietanka show-biznesu i świata finansów. Bloomberg wymienia m.in. perkusistę Pink Floyd Nicka Masona, potomka współzałożyciela banku Goldman Sachs Petera Sachsa i prezesa sieci supermarketów Wal-Mart Roba Waltona.
