CSI300, indeks największych spółek notowanych na giełdach w Szanghaju i Shenzhen, stracił w czwartek 2,9 proc. Tak złego rozpoczęcia roku nie notował od 2016 roku. Indeks Hang Seng China Enterprises, stracił 3,1 proc.
Zwiększoną podaż akcji tłumaczono brakiem zaufania co do skuteczności wprowadzonych i zapowiedzianych przez władze działań stymulujących gospodarkę Chin. Podany w czwartek nieoficjalny PMI chińskiego przemysłu okazał się gorszy niż oczekiwano, potwierdzając sygnał przekazany przez opublikowany wcześniej w tym tygodniu oficjalny wskaźnik aktywności. Rośnie również niepewność związana z objęciem 20 stycznia władzy w USA przez administrację Donalda Trumpa, który podczas kampanii wyborczej zapowiadał znaczące podwyższenie ceł dla importu z Chin.
Analitycy wskazują jako powód spadków również czynniki techniczne. Przypominają, że na ostatniej sesji 2024 roku CSI300 spadł poniżej 60-dniowej średniej ruchomej. Dodatkowo szereg dużych spółek finansowych notowanych było w czwartek po dniu dywidendy. Analitycy podkreślają również, że w ubiegłym roku chiński rynek akcji zanotował pierwszy wzrost od 2020 roku, co skłoniło część inwestorów do realizacji zysków i zmniejszenia ekspozycji na chiński rynek akcji.
- Dzisiejsze spadki wyglądały na wynikające z sytuacji rynkowej, po tym jak wygenerowany zysk skłaniał do sprzedaży po naruszeniu poziomów technicznych - powiedział Liu Dejun, zarządzający funduszem w Beijing Kaiyuan Private Fund Management Co. – Wielu inwestorów mówiło również o chęci uniknięcia zbyt dużej ekspozycji przed inauguracją Trumpa, która wypada w pobliżu święta Księżycowego Nowego Roku – dodał.
