Zarządzający funduszy międzynarodowych mają za sobą najgorszy tydzień w historii. Według Emerging Portfolio Fund Research między 1 a 8 października na 24 grupy funduszy tylko dwie obroniły się przed odpływami.
Miliardy wyparowały z funduszy, które inwestują w aktywa na wszystkich rynkach w zależności od bieżącej koniunktury (5,1 mld USD). Kapitał uciekał także z Wall Street. Saldo amerykańskiego parkietu to -3,11 mld USD. Na fali niechęci do ryzyka traciły też produkty obligacji USA (-2,4 mld USD) i rynków wschodzących (-1,8 mld). Odpływy zanotowały parkiety rynków rozwijających się. Pieniądze przyciągnęły tylko wybrane giełdy, m.in.: Chile, Turcja i Egipt.
Fala odpływu ominęła fundusze rynku pieniężnego. Przyciągnęły 27 mld USD. Dziwić może dodatnie saldo produktów z sektora nieruchomości (+0,04 mld USD). Najwyraźniej inwestorzy mają nadzieję, że bessa na rynku nieruchomości dobiega końca. Swoją drogą, na przecenionym rynku USA aż roi się od okazji. Żeby kupić willę z basenem w Kalifornii, wystarczy wyłożyć 200 tys. dolarów. Chętnych, jak widać, nie brakuje.
Anna Borys