Najlepsi z najpopularniejszych

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 18-10-2012, 00:00

Aktywne zarządzanie portfelem, płynne aktywa i – czasem – korzystanie z dźwigni finansowej to cechy wspólne najlepszych funduszy dłużnych

Fundusze dłużne od kilkunastu miesięcy cieszą się ogromną popularnością. W tym roku klienci wpłacili do nich 7 mld zł. Produkty te osiągają wysokie stopy zwrotu, bo od dwóch lat na rynku papierów skarbowych trwa hossa. Od początku 2012 r. średni wynik w grupie to 7,1 proc., a najlepszy — prawie 15 proc.

Choć wielu ekspertów uważa, że potencjał zysku funduszy dłużnych powoli się wyczerpuje, to jednak wciąż mogą one być atrakcyjną alternatywą do depozytów bankowych, których nominalne oprocentowanie spadnie wobec spadku rynkowych stóp procentowych.

— Wraz z trwającym kryzysem w strefie euro zmieniło się postrzeganie Polski przez inwestorów zagranicznych. Dlatego przy założeniu, że ryzyko kredytowe naszego kraju jest obecnie tak niskie jak w Czechach, a rentowność polskich papierów 10-letnich wynosi około 4,6 proc. wobec około 2 proc. dla obligacji czeskich, to w dalszym ciągu istnieje potencjał wzrostu cen papierów emitowanych przez polski rząd, a tym samym generowania zysku na funduszach dłużnych — uważa Dariusz Lasek, zarządzający w Union Investment TFI.

Aktywność dla ostrożnych…

Polscy inwestorzy w produktach dłużnych mogą przebierać do woli. Jest jednak duża przepaść pomiędzy wynikami najlepszych i najgorszych — w grupie funduszy uniwersalnych sięga 17,5 pkt proc. Dlatego przed inwestycją warto przyjrzeć się produktowi zarówno pod kątem stabilności wyników, jak i zachowania wobec benchmarku. Kluczem do sukcesu jest odpowiednia selekcja oraz umiejętność szybkiego reagowania na zmieniające się warunki rynkowe.

Pod tym względem wyróżnia się PKO Papierów Dłużnych Plus, zarządzany przez Łukasza Witkowskiego, Piotra Nowaka i Artura Trelę. Fundusz charakteryzuje się bardzo dobrymi wyniki długo- i krótkoterminowymi oraz niską zmiennością jednostki. Od początku działalności, czyli od maja 2007 r. zarobił 47,6 proc., przy średniej w grupie 38,5 proc.

Od początku roku zarobił o 1,3 pkt proc. więcej od średniej rynkowej. Ponadprzeciętne wyniki to zasługa aktywnego zarządzania oraz wykorzystanie okazji inwestycyjnych nie tylko na rynku krajowym — fundusz inwestuje też na innych emerging markets. W zależności od okoliczności wykorzystywany jest też mechanizm dźwigni finansowej. Wadą funduszu są relatywnie wysokie koszty.

Wskaźnik TER, obrazujący wszystkie opłaty obciążające aktywa, wynosi 1,8 proc., przy średniej w grupie 1,5 proc. W portfelu warto mieć też PZU Papierów Dłużnych Polonez, zarządzany przez Konrada Augustyńskiego, Łukasza Stelmasiaka i Tomasza Stadnika. Fundusz wyszedł z cienia w 2011 r., gdy wynikiem 12,6 proc. rozłożył rywali na łopatki. W tym samym czasie średnia w grupie wyniosła zaledwie 5,4 proc. Od początku roku produkt ten również dystansuje konkurencje, powiekszając portfele o 9,3 proc., przy średniej rynkowej 7,1 proc. Zdaniem Tomasza Publicewicza, prezesa Analiz Online, ponadprzeciętne wyniki są pokłosiem istotnych zmian w polityce inwestycyjnej.

Ograniczenie się wyłącznie do płynnych papierów (udział obligacji korporacyjnych jest symboliczny — poniżej 4 proc.) pozwala na dynamiczne i aktywne zarządzanie portfelem. Słabszą stroną funduszu jest wysoka zmienność, która ma być niwelowana poprzez zmniejszenie roli tradingu. Jednak to, w połączeniu z ograniczonym wykorzystywaniem dźwigni finansowej, może nieco zmniejszać potencjał zysku.

…i dla odważnych

Nietuzinkowym rozwiązaniem, chociaż ryzykownym z racji obranej polityki inwestycyjnej, jest UniObligacje Aktywny, kierowany przez Krzysztofa Izdebskiego. Fundusz działa od kwietnia ubiegłego roku i w tym czasie zarobił prawie 25 proc., czyli ponad dwa razy więcej od średniej w grupie.

Według analityków Analiz Online, produkt ten wyróżnia skuteczny styl zarządzania oparty na skoncentrowanej strukturze portfela oraz duża elastyczność w doborze papierów, wynikająca z braku benchmarku. Dobre wyniki to również pokłosie aktywnej alokacji pomiędzy różnymi segmentami papierów dłużnych oraz dynamiczna gra na krzywej rentowności. Nie bez znaczenia jest też czynnik ludzki, w tym dobre wyczucie rynku oraz duże doświadczenie Krzysztofa Izdebskiego w tradingu obligacjami.

— Wobec dużej zmienności na rynkach kluczowa była organizacja procesu inwestycyjnego, stałe monitorowanie ryzyka oraz timing przy kupnie i sprzedaży obligacji. Zarobić można było nie tylko w Polsce, gdzie obligacje skarbowe cieszyły się coraz większym zaufaniem inwestorów, ale także na Węgrzech i w innych krajach regionu — ujawnia Krzysztof Izdebski, zarządzajacy z Union Investment TFI.

Słabą stroną funduszu są ponadprzeciętne koszty (wskaźnik TER wynosi aż 2,46 proc.) oraz wysoki próg wejścia — minimalna pierwsza wpłata to 160 tys. zł. Aktywne i elastyczne podejście do zarządzania to także domena funduszu Skok Obligacji, który od początku działalności, czyli od maja 2007 r., zarobił prawie 58 proc., przy średniej w grupie 28,5 proc.

Przed inwestycją oceń fundusz

Zanim dokonamy zakupu jednostek uczestnictwa, warto przyjrzeć się podstawowym wskaźnikom oceniającym fundusz pod względem powtarzalności wyników, ryzyka i opłat:

Information Ratio (IR) — pozwala ocenić relację stopy zwrotu osiąganej przez fundusz do ryzyka związanego z jej uzyskaniem. Im wyższa wartość wskaźnika, tym większy zysk przypada na jednostkę ryzyka. Wartości IR niższe od 0,50 należy uważać za niekorzystne, wartości z przedziału 0,50-0,75 uważa się za dobre, poziom 0,75-1,00 uważa się za bardzo dobry, zaś wartości powyżej 1,00 uważane są za wyjątkowo dobre.

Odchylenie standardowe — pokazuje stabilność osiąganych stóp zwrotu. Im wyższe odchylenie standardowe, tym większa zmienność wyników funduszu i wyższe ryzyko towarzyszące inwestycji w jednostki uczestnictwa. Wskaźnik jest szczególnie przydatny przy porównywaniu dwóch funduszy z tej samej grupy.

Tracking error — pokazuje zbieżność stóp zwrotu osiąganych przez fundusz z wynikami przyjętego benchmarku (np. indeksu giełdowego). Im mniejsza wartość wskaźnika, tym bardziej fundusz podobny jest do wzorca w kontekście ryzyka oraz osiągnięć inwestycyjnych.

Total Expense Ratio (TER) — stosowany do porównywania całkowitych rocznych kosztów ponoszonych przez uczestników funduszy. Pokazuje, jaki rzeczywisty procent aktywów danego funduszu pochłonęły koszty operacyjne (przede wszystkim opłata za zarządzanie oraz limitowane koszty związane z wynagrodzeniem banku-depozytariusza czy kosztami księgowymi). [JAG]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu