Wybitny aranżer, klarnecista i kompozytor amerykański Glenn Miller założył swą orkiestrę w połowie lat 30. XX wieku, czyli w "złotej erze swinga". Glenn Miller Orchestra, w przeciwieństwie do stricte jazzowych zespołów Ellingtona i Basiego, koncentrowała się na rozrywkowych walorach swinga, a aranżacje w jej wydaniu pozostawiały niewiele miejsca na improwizację. Od tragicznej śmierci Millera minęło ponad 60 lat, a big-band wciąż opiera swój repertuar na standardach z lat 30. i 40., wykonywanych w oryginalnych, Millerowskich aranżacjach, z dbałością o pierwotne brzmienie — soczyste, potężne, perfekcyjnie czyste i klarowne dzięki precyzyjnie grającej sekcji dętej, wspieranej przez rozswingowaną sekcję rytmiczną. W programie z pewnością znajdą się takie przeboje, jak "Moonlight Serenade" czy "Chattanooga Choo Choo". W czasach, kiedy orkiestrę prowadził sam Glenn Miller, taką muzykę grano w wielkich salach balowych, do tańca. Ech, kiedyś to się potrafiono bawić…
Robert Buczek
krytyk muzyczny
