NAJPOPULARNIEJSZY JEST OCTANORM
Tylko kilkanaście procent boksów budowanych na targach w Polsce powstaje z oryginalnych materiałów
Na polskim rynku budowy stoisk targowych panuje przedziwna sytuacja. Liderami są firmy, które miały monopol na tego typu usługi jeszcze w czasach PRL-u. W dodatku, choć powszechnie wiadomo, że tylko około 15 proc. boksów buduje się z oryginalnych materiałów, nikomu to nie przeszkadza.
Co roku w Polsce odbywa się około 500 imprez targowych. Liderem wśród budowniczych stoisk na imprezach krajowych jest Pracownia Sztuk Plastycznych, monopolista na usługi plastyczne jeszcze w czasach PRL-u. Pol- expo Exhibitions, podobnie jak przed 1989 rokiem zabudowuje największą ilość metrów na zlecenie polskich firm na imprezach zagranicznych, w tym tzw. ministerialnych, na które przyznawane są dotacje z budżetu państwa.
Mali i duzi
Na rynku dominuje 30-40 firm. Oprócz tego działają na nim liczne małe spółki.Te ostatnie zatrudniają 2-3 osoby, w sezonie przyjmując jeszcze projektanta i wykonawców. Duże firmy zajmujące się budową stoisk liczą zwykle około 10 osób, oczywiście w razie potrzeby zespół jest powiększany o dodatkowych robotników. Wyjątek stanowi Pracownia Sztuk Plastycznych, która na stałe zatrudnia aż 40 pracowników. Największe firmy są w stanie zabudować od ręki około 2000 mkw., mniejsze mogą bez problemu wykonać 100-150 mkw. stoisk. Charakter boksu określają indywidualne upodobania klienta i zasobność jego kieszeni. Ostatnio modna jest ekologia. Wraca się do popularnych w latach 60., 70. konstrukcji drewnianych.
Komu podróbkę
Stoiska budowane są z gotowych elementów, tworzących systemy. Pierwszym, który pojawił się na polskim rynku była szwajcarska Syma. Została jednak wycofana, gdyż była zbyt łatwa do podrobienia. Na rynku praktycznie nie było autentycznych materiałów. Obecnie najpopularniejszy jest niemiecki Octanorm. Według różnych szacunków, 70 proc. konstrukcji w Polsce powstaje właśnie w tym systemie.
Do OSPI (Octanorm Service Partner International), autoryzowanej sieci firm, które budują w tym systemie, należą cztery polskie spółki. Dalszych 30 firm również używa Octanormu, nie posiada jednak certyfikatów. W praktyce znacznie więcej przedsiębiorstw wykorzystuje niemiecki pomysł na budowanie stoisk, nie używają one jednak oryginalnych materiałów.
Niewielka część boksów powstaje w systemach Sapa, Mero-Meroform i Domo-Mezzo. Licencjonowani przedstawiciele OSPI ze spokojem podchodzą do tego, że tak naprawdę niewielka część stoisk powstaje z oryginalnych materiałów. Twierdzą, że nie przeszkadza im to w prowadzeniu biznesu, a fakt istnienia tak wielu podróbek potwierdza wartość Octanormu
— Przesadą jest mówienie, że stoisko wykonane z podrabianych materiałów mogą się zawalić — mówi Bogdan Branicz, dyrektor techniczny spółki Polexpo Exibiotions, należącej do sieci OSPI.
Konstrukcje stworzone z nieoryginalnych materiałów mają kilka wad, niewidocznych na pierwszy rzut oka. Najczęściej wykonuje się je z czystego aluminium, są matowe, łatwo się niszczą i zarysowują. Nie mogą zatem być zbyt często wykorzystywane.
Niewygodny pałac
Przygotowując projekt trzeba uwzględniać warunki obiektu. Inne możliwości stwarza warszawski Pałac Kultury i Nauki, inne hale w poznańskim centrum targowym. Podstawowa różnica to wysokość tych obiektów. Pozornie wysokie pomieszczenia w Pałacu Kultury mają zawieszone na wysokości 4,8 m czujniki przeciwpożarowe. Wyklucza to zabudowę wielokondygnacyjną (7-8 m), którą bez problemu można stosować w poznańskich halach. Mają one od 10 do 12 m wysokości oraz dźwignie i suwnice zamontowane pod stropem. Budowniczowie stoisk muszą być gotowi spełnić każde życzenie klienta. 35 proc. ich magazynów wypełniają konstrukcje, 65 proc. to meble, wykładziny i inne dodatki.
— Wejście Polski do Unii Europejskiej jest dla nas korzystne. Ułatwi bowiem szeroki dostęp do rynków zagranicznych. Usługi świadczone przez rodzime firmy są dużo tańsze od zachodnich — twierdzi Grzegorz Siwiec, prezes spółki Koara.
Stoisko to nie sklep
Jak stwierdzają budowniczowie stoisk, najpowszechniejszym błędem, jaki popełniają wystawcy jest upodobnienie boksu do sklepu, w którym trudno wypatrzyć coś szczególnego.
— Trzeba wyeksponować to co najważniejsze, np. nowy komponent. Klient podświadomie szuka czegoś, co przyciągnie jego uwagę. Nawet w przypadku, gdy na stoisku znajdą się tylko podstawowe meble i foldery, ekspozycję można ciekawie zaaranżować — opowiada Eugeniusz Galimski, prezes Pracowni Sztuk Plastycznych.
Dodaje, że warto pamiętać o wydzieleniu zaplecza.
Czasem z oszczędności klient chce używać własnych materiałów samoprzylepnych. Tymczasem lampy oświetlające boks tworzą mikroklimat z wysoką temperaturą, co fatalnie wpływa na kondycję tych materiałów
Brutalne metry
Ranking budowniczych stoisk, przygotowywany co roku przez Polską Korporację Targową na podstawie metrów zabudowy, prezentuje największych graczy na rynku. Firmy, które znajdują się na liście poddają się weryfikacji. W zestawieniu brakuje Pol- expo Exhibitions, które buduje stoiska poza granicami kraju. Wadą rankingu jest natomiast to, że nie bierze się w nim pod uwagę zabudowy wielokondygnacyjnej oraz jakości wykonanych stoisk.
— Inaczej wygląda stoisko wybudowane w centrum hali targowej, inaczej na jej obrzeżach. Jakość wykonania i estetyka zwykle są różne — mówi Andrzej Kokotek, prezes Inter-Service, spółki należącej do sieci OSPI.
Aneta Królak
RENTOWNA SZTUKA: Klient zamawiający stoisko coraz częściej wie czego chce, może też wysłuchać rad fachowców. Boks, jeśli ma spełnić swoją rolę, musi być swoistym dziełem sztuki, inaczej zginie pośród setek innych — przekonuje Eugeniusz Galimski, prezes Pracowni Sztuk Plastycznych. fot. Borys Skrzyński
DŹWIGNIA HANDLU: Duże firmy chętnie wydają pieniądze na aranżację stoiska. Jest to bowiem reklama precyzyjnie adresowana twierdzi Grzegorz Siwiec prezes Koary. fot. Borys Skrzyński