Najważniejsza własna strategia

Marek Rogalski
opublikowano: 2009-01-05 00:00

Przełom roku obfituje w prognozy. Specjaliści prześcigają się w ocenach przyszłości, mając nadzieję, że teraz to im się uda wspiąć na rynkowy piedestał. Nawet jeżeli tak się stanie, może być to swoisty łut szczęścia, a nie wynik długo opracowywanych szacunków. Czy w obliczu diametralnie zmieniających się warunków rynkowych stawianie długoterminowych prognoz i opieranie na nich decyzji inwestycyjnych ma sens? Miniony rok pokazał, że to bardzo trudne.

Jak zatem inwestować, by zarobić? Może lepiej pozostać z boku? Przy zmiennym rynku nie jest to złe rozwiązanie, zwłaszcza dla mało doświadczonych inwestorów. Wymaga ono jednak dość silnej psychiki i nieulegania krótkoterminowym pokusom w postaci złudnych okazji inwestycyjnych. Każdy inwestor powinien kierować się żelazną regułą: przede wszystkim chroń kapitał. Transakcja powinna być zawierana tylko wtedy, kiedy można określić jej możliwą stratę, a później zysk. Inwestor, który myśli tylko o zyskach, prędzej czy później straci większość pieniędzy, bo nie ma zysku bez ryzyka. A jakie strategie wybrać?

Doświadczenia ostatnich miesięcy pokazują, że najbardziej opłacalne mogło być przyjęcie dość krótkoterminowego horyzontu inwestycyjnego. Mowa tutaj o tran- sakcjach kilkugodzinnych czy też kilkudniowych. Są one w dużej mierze oparte na wskazaniach płynących z analizy technicznej, która pozwala na dość precyzyjne określenie punktów otwarcia i zamknięcia pozycji. Bardziej zaawansowani inwestorzy wykorzystują w tym celu wiele różnych wskaźników traktujących o poziomie wykupienia bądź wyprzedania rynku, a także sile i kierunku dominującego w danym momencie trendu. Chociaż nie warto popadać w przesadę. Nieraz najlepsze wyniki może dać kombinacja dwóch najprostszych wskaźników, kilku średnich kroczących, linii trendu, poziomów wsparcia i oporu, wykonana w trzech różnych ramach czasowych. Do zawarcia transakcji dochodzi wtedy, kiedy trzy wykresy dają takie samo wskazanie. Ale to tylko jedna z metod.

Marek Rogalski