Banki centralne zasygnalizowały w ostatnich dniach, że spodziewają się wzrostu inflacji z powodu skoku cen ropy i paliw, który nastąpił po rozpoczęciu trzy tygodnie temu wojny USA i Izraela z Iranem. Doniesienia wskazujące na eskalację konfliktu powodują słabnięcie wiary w możliwość jego rychłego zakończenia, co jeszcze niedawno sugerował prezydent Donald Trump. Peter Grant, wiceszef i strateg rynku metali w Zaner Metals powiedział, że rola złota jako „bezpieczniej przystani” zeszła na drugi plan i dla inwestorów ważniejsze jest obecnie ryzyko, że Fed może nie obniżyć stóp nawet do końca 2027 roku. Rentowność obligacji 2-letnich USA wzrosła o prawie 50 pkt bazowych od początku wojny z Iranem, a w piątek osiągnęła wieloletnie maksimum. Rentowność obligacji 10-letnich dochodziła natomiast do najwyższego poziomu od lipca ubiegłego roku.
Wzrost rentowności obligacji wraz z umocnieniem dolara, to najgorsza sytuacja dla złota, bo traci atrakcyjność dla inwestorów posiadających słabnące waluty. Dlatego na zamknięciu sesji na Comex kurs uncji kruszcu z wiodących, marcowych kontraktów spadał o prawie 0,7 proc. do 4570,40 USD. Jest najniższy od 9 stycznia. Złoto z najmocniej handlowanych, kwietniowych kontraktów, taniało na zamknięciu o 0,7 proc. do 4574,90 USD.
Przez tydzień złoto staniało o 9,5 proc. Ostatni raz jego cena spadła tak mocno przez tydzień we wrześniu 2011 roku. Trzy tygodnie z rzędu spadku ceny kruszcu obniżyły ją o 660,10 USD, czyli 12,6 proc. Jak dotąd w tym roku kurs złota nadal rośnie, ale już tylko o 5,7 proc.
Na rynku kasowym złoto taniało w piątek wieczorem o 2,4 proc. do 4540,18 USD.
