Napoje owocowe uratowały się przed podwyżką VAT

Sadownicy, plantatorzy i przetwórcy odetchnęli z ulgą. W nowej matrycy VAT wprowadzono poprawkę, co oznacza utrzymanie stawki na poziomie 5 proc. Napoje roślinne poczekają jednak na swoją poprawkę.

Wyświetl galerię [1/2]

Małgorzata Pstrągowska

Wczoraj sejmowa Komisja Finansów Publicznych przyjęła poprawkę do nowej matrycy VAT, która tym samym  opodatkuje napoje owocowym na dotychczasowym poziomie.

- Zwyciężył rozsądek. Od początku, kiedy został przedstawiony projekt [w którym podnoszono stawkę z 5 do 23 proc. – red.], przekonywaliśmy, że będzie to zła decyzja, która ujemnie odbije się na rolnictwie i polskich konsumentach – komentuje  Julian Pawlak, szef Krajowej Unii Producentów Soków (KUPS).

Miała być zapaść polskiego rolnictwa i owoców takich jak porzeczka czy aronia. Taki scenariusz kreśliła branża rolno-spożywcza wraz z prezentacją projektu nowej matrycy VAT i znajdującym się tam zapisem, według którego napoje zawierające więcej niż 20 proc. soku (ale nie będące 100-procentowym sokiem) miały już nie korzystać ze stawki 5 proc., lecz z 23 proc. Sęk w tym, jak tłumaczyli producenci, że są takie owoce, które trzeba „rozcieńczyć”, bo konsument nie zaakceptuje ich stężonego smaku – właśnie m.in. porzeczki, aronii czy wiśni. Zaś jako napój musiałyby podrożeć.

- Jeśli ta propozycja przejdzie. Dla wrażliwego na cenę polskiego klienta będzie to oznaczało podwyżkę nie do zaakceptowania — przekonywał w grudniu zeszłego roku Julian Pawlak.

Z analiz wykonanych przez branżę wynikało, że planowany wyższy podatek VAT na napoje owocowe oznaczałby wzrost obciążeń dla nabywców o 400 mln zł.

Kolejne miesiące przyniosły jednak uspokojenie nastrojów – tzn. projekt wpłynął do Sejmu 5 marca, zaś 15 marca miało odbyć się pierwsze czytanie. Jednak go nie dokończono. Jeszcze na początku czerwca Polska Agencja Prasowa podawała, iż Sejm nie planuje kontynuowania prac nad projektem. Zaś jeśli do niego wróci, to rozpocznie od przegłosowania wniosku o odrzucenie matrycy w pierwszym czytaniu. Na początku jednak wrócił i nie odrzucił projektu. Skierował go do Komisji Finansów Publicznych, która po dwóch dniach prac przyjęła korzystną dla branży poprawkę.

W tym samym czasie o podobne zmiany dopominali się producenci i dystrybutorzy napojów roślinnych (sojowych, migdałowych, owsianych czy ryżowych), zwanych potocznie mlekami. Argumentowali, że planowane podniesienie stawki z 5 do 23 proc. uderzy w osoby, które z powodów zdrowotnych nie są w stanie spożywać mleka krowiego i koziego i które już i tak dzisiaj płacą kilkukrotnie więcej za roślinny zamiennik. Tłumaczyli, że przy rynku wartym 120-126 mln zł potencjalny zysk dla budżetu państwa jest nikły. Tu poprawka jednak została przez komisję odrzucona.

- Złożymy poprawkę w drugim czytaniu projektu – mówi Dorota Niedziela, posłanka PO.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu