Amerykańskie giełdy nie uległy panice w związku z aż 3 proc. wzrostem kursu ropy. Umiarkowane zmiany indeksów na zakończenie handlu świadczą o tym, że inwestorzy już oswoili się z wysoką ceną surowca. Nasdaq rósł na zamknięciu dzięki popytowi na przecenione papiery spółek branży półprzewodnikowej i sieciowej.
Nasdaq zakończył środową sesję 0,5 proc. wzrostem. Dow Jones tracił na zamknięciu 0,11 proc. Cena baryłki ropy zdrożała na NYMEX o 3 proc. do 54,92 USD.
Gorsze niż oczekiwano dane o zapasach ropy i paliw w USA wywołały wzrost kursu ropy i spadki cen akcji na amerykańskich giełdach. Dość szybko główne indeksy NYSE i Nasdaq zaczęły piąć się jednak w górę, odrabiając wcześniejsze straty. Udało się to tylko rynkowi spółek nowych technologii. Popyt na papiery Intela, AMD, Xilinx, czy Novellus przesądził o niewielkiej zwyżce indeksu Nasdaq. Nastrojów nie popsuła nawet ponad 7 proc. przecena akcji Motoroli, spowodowana słabszą niż oczekiwano sprzedażą kwartalną.
Rozczarowanie wynikami kwartalnymi Pfizera, J.P Morgan i Honeywell spowodowało zwiększoną podaż ich akcji i spadek średniej Dow Jones, w ramach której są notowane. Nie zapobiegły temu wyraźne wzrosty kursów wchodzących w jej skład Intela i Microsoftu.
Przez całą sesję drożały akcje Lucent Technologies. Dobre wyniki czwartego kwartału rozrachunkowego osiągnięte przez największego amerykańskiego producenta sprzętu telekomunikacyjnego spowodowały, że zakończył on zyskiem cały rok, co po raz ostatni udało mu się w 2000 roku.