Czytasz dzięki

Nastroje są słabe, to dobrze wróży

  • Cezary Koprowicz
opublikowano: 09-02-2012, 00:00

Ankietowani oczekują kiepskiej koniunktury na giełdzie. To oznacza, że przesilenie na rynku jest bardzo blisko lub właśnie nastąpiło

Badaniu Giełdowa Spółka Roku zawsze towarzyszy dodatkowe pytanie: jakiej koniunktury spodziewają się państwo w tym roku?

Historia naszych ankiet pokazuje, że to bardzo dobry wskaźnik nastrojów, ale czasem trzeba go interpretować odwrotnie. Szczególnie gdy oceny są skrajnie dobre lub skrajnie złe. Gdy ankietowanym daleko jeszcze do skrajności, prognozy się sprawdzają. Tak było m.in. w latach 2003-06.

Ostatnie badanie dla „PB” Pentor przeprowadzał na przełomie 2011 i 2012 r.

Miniony rok był dla rynku akcji słaby. Nie udało się go także zakończyć sezonową zwyżką. To tłumaczy kiepskie nastroje badanych. Pod koniec 2011 r. przeważały prognozy, że kolejny rok także będzie zły, bo Europa nie może znaleźć drogi wyjścia z kryzysu, strefa euro zmierza ku recesji, problemy Grecji nie zostały rozwiązane, a wkrótce przyjdzie się zmierzyć także z kłopotami Portugalii.

Średnio trzy grupy badanych wystawiły przewidywanej koniunkturze ocenę 3,3.

Nota 3 oznacza niezbyt dobrą koniunkturę. W pięciostopniowej skali ocen 1 to bardzo zła, 2 to zła, 4 to dość dobra, a 5 — bardzo dobra. Niezbyt dobrej koniunktury w 2012 r. spodziewa się aż 42 proc. badanych, złej oczekuje 14 proc., a bardzo złej 2 proc. W sumie oceny od 1 do 3 zaznaczyło aż 58 proc. ankietowanych. 40 proc. prognozuje dobrą i bardzo dobrą koniunkturę, 2 proc. nie ma zdania.

Wyniki ankiety są tylko nieco lepsze od tych z początku 2009 r., gdy indeksy szukały dna.

Wówczas średnia ocena wynosiła 3,1, a 65 proc. badanych zaznaczyło oceny od 1 do 3 (od bardzo złej do niezbyt dobrej). Dwa miesiące później bessa się skończyła, a indeksy rozpoczęły rajd w górę, kończąc rok z wynikami jak z najlepszych lat hossy.

Rok temu w badaniu przeważali optymiści. Ankietowani wystawili koniunkturze średnią ocenę 3,7, a bardzo dobrego i dobrego roku spodziewało się aż 72 proc. z nich. Tymczasem hossa dla małych spółek zakończyłasię wiosną 2011 r., a dla dużych latem ubiegłego roku.

Miejmy nadzieję, że w tym roku badani też się pomylą, tym razem zaniżając prognozy, podobnie jak przed trzema laty. Styczeń był świetny dla rynków akcji, choć mało kto tego oczekiwał. Złoty odrobił ponad 8 proc. straty do dolara i ponad 6 proc. do euro. Inwestorzy przestali się przesadnie martwić o przyszłość. Dostrzegli, że akcje są tanie, nawet biorąc pod uwagę problemy Europy i ewentualne turbulencje, które mogą jeszcze nastąpić w tym roku. Poszli więc na zakupy.

W badaniu Pentora wzięło udział 180 specjalistów (59 analityków, 68 doradców inwestycyjnych i 53 maklerów). Tradycyjnie optymistycznie nastawieni są doradcy inwestycyjni. 51 proc. z nich oczekuje dość dobrej koniunktury, 32 proc. niezbyt dobrej, złej i bardzo złej 13 proc. Najwięcej pesymistów jest wśród analityków. 73 proc. z nich spodziewa się niezbyt dobrej, złej i bardzo złej koniunktury. 40 proc. maklerów spodziewa się bardzo dobrego i dobrego roku. 56 proc. maklerów oczekuje, że to będzie niezbyt dobry lub zły rok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy