Naszej walucie pomagają wzrosty na giełdach

Przemysław Kwiecień
opublikowano: 2011-02-07 00:00

Nowe rekordy amerykańskich indeksów utrzymały apetyt na waluty rynków wschodzących i w rezultacie zwrot na parze EUR/USD zakończył się "jedynie" zmniejszeniem umocnienia złotego w skali całego tygodnia.

Zamieszki w Afryce nie były zapalnikiem dla większej korekty na Wall Street, ale ta ciągle wydaje się być kwestią czasu, a wraz nią czeka nas odpływ kapitału z rynków wschodzących. Nie jest oczywiście powiedziane, iż stanie się to w tym tygodniu. Natomiast bardziej klarowna jest sytuacja na globalnym rynku walutowym. Dalsza przecena euro powinna prowadzić do wzrostów na parze USD/PLN. To, czy złoty będzie jednocześnie zyskiwał do euro i franka, czy raczej i w tym przypadku straci na wartości, zależeć będzie właśnie od nastrojów na Wall Street lub ewentualnie od tego, czy inwestorzy przypomną sobie o kryzysie zadłużenia w strefie euro. W tej materii bowiem nie nastąpiły żadne istotne zmiany, a samo wyciszenie problemu nie prowadzi do jego rozwiązania. Wobec relatywnie trudnej sytuacji fiskalnej w Polsce i znacznie gorszej ostatnio prasy zagranicznej, ponowna eskalacja kryzysu w strefie euro pozostaje najpoważniejszym czynnikiem, który mógłby wyraźnie osłabić złotego.

Przemysław Kwiecień