Nawet nie ma czego oceniać

Marcin Goralewski
01-09-2003, 00:00

2+ Pewnie krzywdząca będzie dla Piotra Czyżewskiego, ministra skarbu, ocena wyłącznie jego dokonań prywatyzacyjnych. Cóż jednak zrobić, kiedy właśnie to zadanie jawi się jako najważniejsze w Ministerstwie Skarbu Państwa. Taką ocenę też najłatwiej wystawić. Ryzyko błędu będzie niewielkie.

Wpływy z prywatyzacji w pierwszym półroczu tego roku sięgnęły 1,17 mld zł wobec 7,4 mld zapisanych w budżecie. Biorąc pod uwagę proporcje i założenie, że za spełnienie budżetowych obietnic ministrowi należy się „szóstka”, osiągnięcia z pierwszych miesięcy tego roku nie zasługują nawet na „jedynkę”.

Ministerstwu nie udało się sprywatyzować Rafinerii Gdańskiej. Trwający kilka lat proces zakończył się utworzeniem na bazie kilku rafinerii państwowej Grupy Lotos. Zrezygnowano, przynajmniej na razie, z prywatyzacji Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. Zamiast tego snuje się jakieś plany konsolidacyjne, okraszane od czasu do czasu informacjami na temat szybkiej prywatyzacji przez giełdę. Spieszmy się. Giełdowa koniunktura jest wyśmienita do takich debiutów. Kolejna sprawa to resztki jeszcze państwowego sektora bankowego. PKO BP z PZU? Może z BGŻ? A może z EBOR i na giełdę? Nikt nic nie wie. Coś się niby planuje, ale kolejnego przetargu na doradcę przy prywatyzacji największego banku detalicznego nie można się doczekać. Dość o przekształceniach własnościowych. Jak się zaczną, to je ocenimy.

Ale Ministerstwo Skarbu Państwa to nie tylko prywatyzacja. To także nadzór nad majątkiem państwowym. Święta racja. Resort pracuje nad zasadami nadzoru właścicielskiego nad spółkami Skarbu Państwa. Wszystko po to, aby nie było już takich afer jak z,, Raportu otwarcia” (choć te wcale nie są takie pewnie, bo Najwyższa Izba Kontroli sugeruje, ku radości sejmowej opozycji, że troszkę tam nakłamano). Jedno jest pewne. Jeśli ministerstwu skarbu rzeczywiście uda się wdrożyć zasady dobrych praktyk w spółkach z udziałem Skarbu Państwa, to może być tylko lepiej. I niech pojawi się wtedy ten wyczekiwany przez resort klimat do zmiany ustawy kominowej. Niech ci „gorsi” menedżerowie też zarabiają miliony.

I tak na dobrą sprawę minister Czyżewski — by przejść do kolejnej klasy — powinien zdać egzamin komisyjny. Czyli wreszcie coś sprywatyzować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Nawet nie ma czego oceniać