Ceny w sklepach rosną coraz wolniej. Inflacja w ujęciu rocznym wyniosła w sierpniu 3,8 proc. — podał Główny Urząd Statystyczny.

To jedna z najniższych dynamik w ostatnich latach. W lipcu ceny rosły w tempie 4 proc. rocznie, a w czerwcu 4,3 proc.
— Do spadku inflacji przyczyniły się niższe ceny żywności oraz spadek cen odzieży i obuwia, związany z sezonem wyprzedaży — tłumaczy Paweł Łysienia, ekonomista Banku Pocztowego. Spadająca inflacja to skutek postępującego spowolnienia gospodarczego. Słaby popyt krajowy, przy jednoczesnym relatywnie silnym złotym (w analogicznym okresie ubiegłego roku cena euro wynosiła 4,30 zł, czyli była o 20 gr wyższa niż dzisiaj), sprawiły, że presja inflacyjna osłabła.
— Dynamika PKB spada coraz głębiej poniżej potencjału polskiej gospodarki. Inflacja powinna więc w kolejnych miesiącach dalej się obniżać — twierdzi Ignacy Morawski, główny ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości. Inflacja nadal jest wyraźnie powyżej celu Narodowego Banku Polskiego (NBP), wynoszącego 2,5 proc. Nie mieści się nawet w akceptowanym przez bank centralny przedziale wahań (1,5-3,5 proc.). Ważniejsze jest jednak to, że inflacja zaczęła spadać. W perspektywie kilku miesięcy powinna już wejść w okolice, w które celuje NBP.
Dane potwierdzające wyhamowanie cen będą więc prawdopodobnie ostatecznym argumentem przesądzającym o obniżce stóp procentowych. Tak przynajmniej prognozuje to rynek. Według ankiety „PB”, dziewięciu na dziesięciu ekonomistów bankowych twierdzi, że Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy już na najbliższym, październikowym posiedzeniu. Pozostały, dziesiątyanalityk uważa, że dojdzie do tego w listopadzie.
— Rząd, mimo oznak spowolnienia gospodarczego, deklaruje zamiar utrzymania restrykcyjnej polityki fiskalnej. Polityka pieniężna banku centralnego jest więc jedynym narzędziem, które może pomóc gospodarce. Spodziewamy się redukcji stóp procentowych o 0,25 pkt proc. w październiku i dodatkowo o 0,75 pkt proc. w ciągu najbliższych dziewięciu miesięcy — mówi Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego. To oznaczałoby, że na koniec pierwszego półrocza główna stopa procentowa NBP będzie wynosić 3,75 proc.