Na zamknięciu piątkowej sesji, tylko indeks największych amerykańskich blue chipów miał zielone odcienie. Dow Jones IA zyskał 0,04 proc. Szerszy wskaźnik S&P500 spadł o 0,16 proc. Z kolei technologiczny Nasdaq Composite zniżkował o 0,18 proc.
Według części analityków, Dzień Trzech Wiedźm wypadł w złym momencie, gdyż trwa pozycjonowanie rynków. Ostrzegają, że inwestorzy powinni przygotować się na dramat w drugim półroczu, które ma być okresem gwałtownych zmian i ogromnej zmienności.
Gracze dostając porcję nowych danych makroekonomicznych zareagowali na nie dosyć negatywnie, gdyż po raz kolejny zwiększyły przekonanie, że władze monetarne nadal będą opóźniać pierwszą obniżkę stóp procentowych.
Dane o wskaźnikach PMI okazały się lepsze niż zakładano. Zarówno usługi, jak i przemysł odnotowały w czerwcu wzrosty, a w przypadku tych pierwszych, stanowiących gros amerykańskiej gospodarki, najmocniejszy od dwóch lat. Dowodzi to, że największa na świecie gospodarka, mimo terapii prowadzonej przez Fed pozostaje odporna na wysokie koszty finansowania zewnętrznego. A to kolejny atut dla jastrzębi z FOMC, którzy nie widzą pilnej potrzeby szybkiej obniżki stóp procentowych.
Teoretycznie przyszłe problemy gospodarki zasygnalizował indeks wskaźników wyprzedzających, który w oszacowaniu na maj spadł o 0,5 proc.
Słabe dane napłynęły z rynku nieruchomości. Trzeci miesiąc z rzędu spadła liczba sprzedaży domów na rynku wtórnym, która odpowiada za większość transakcji w nieruchomościach.
Bazując na narzędziu FedWatch, rynki pieniężne w dalszym ciągu wyceniają na 58 proc. prawdopodobieństwo obniżki stóp o 25 punktów bazowych we wrześniu. W dalszym ciągu też oczekują przynajmniej dwóch redukcji stawek w tym roku.
Spośród spółek należy wspomnieć o przecenie akcji Nvidii ( o ponad 3 proc.), a także wielu innych przedstawicieli sektora półprzewodników.
W skali tygodnia Dow Jones IA zyskał około 1,5 proc. S&P500 zdrożał o 0,6 proc. Wynik Nasdaq był praktycznie zerowy.
