Netia vs. Millennium: rozprawa w czwartek
Możliwe, że pojutrze sąd arbitrażowy rozstrzygnie toczący się od ponad dziewięciu miesięcy spór między Netią a Millennium Communications. Giełdowa spółka domaga się wykonania umowy przejęcia MC, którego wartość miała przekroczyć 80 mln zł. Millennium chce natomiast unieważnienia transakcji, a dodatkowo odszkodowania wysokości 50 mln zł.
Ponad rok temu, 8 sierpnia 2000 roku, Netia podpisała umowę przejęcia Millennium Communications, największej w stolicy firmy zajmującej się zarządzaniem telekomunikacyjną infrastrukturą wewnątrz budynków. Ta akwizycja miała znacznie ułatwić największemu w Polsce lokalnemu operatorowi ekspansję na rynku warszawskim. Wartość transakcji ustalono na 10,8 mln USD (45 mln zł) do 20,2 mln USD (85 mln zł). Giełdowa spółka nie sfinalizowała jej jednak, ponieważ Millennium Communications zerwało umowę.
Szansa na przełom
Od dziewięciu miesięcy strony spotykają się wyłącznie w sądzie, gdzie również — przynajmniej do tej pory — nie było widać postępów. Po dotychczas wydanych decyzjach jest remis. Netia uzyskała zabezpieczenie na wszystkich akcjach Millennium, a stołeczna firma wywalczyła zakaz kierowania przez Netię ofert do niektórych potencjalnych klientów w Warszawie. Obie strony odwołały się od tych postanowień. Obie bezskutecznie.
Niewykluczone jednak, że pojutrze nastąpi w końcu przełom w tej sprawie. Przed sądem arbitrażowym, działającym przy Krajowej Izbie Gospodarczej, odbędzie się druga rozprawa. Możliwe zatem, że spór zostanie rozstrzygnięty albo chociaż przebieg rozprawy pozwoli określić termin, w którym tak się stanie. Przypomnijmy, że pozew Netii dotyczy wykonania umowy objęcia akcji, zawartej 8 sierpnia 2000 r., a ten, który złożyło Millennium, stwierdzenia, że umowa nie obowiązuje stron.
Czekanie na wyrok
Pierwsza rozprawa odbyła się 3 lipca, czyli siedem miesięcy po złożeniu pozwów przez obie strony. Sąd arbitrażowy zdecydował jednak wtedy, że decyzje podejmie dopiero po przesłuchaniu świadków i zbadaniu dodatkowych dowodów. Kolejny termin rozprawy wyznaczył właśnie na 14 września. Strony sporu nie chcą oceniać swoich szans, choć wcześniej nie szczędziły sobie razów.
— Czekamy na rozstrzygnięcie sądu w tej sprawie i nic więcej nie mamy do dodania — mówi Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii.
— Sprawa jest w toku. Być może najbliższa rozprawa przybliży nas do rozstrzygnięcia — mówi Piotr Sitkiewicz, wiceprezes Millennium Communications.
W skonsolidowanym raporcie giełdowej spółki za półrocze 2001 napisano z kolei, że ta sprawa nie będzie miała istotnego negatywnego wpływu dla działalność oraz kondycję finansową Netii.
Sprawa mogłaby się jednak skomplikować, jeśli sąd uznałby wniosek Millennium o odszkodowanie wysokości 50 mln zł. Wprawdzie to żądanie zostało oddalone, ale Millennium nie rezygnuje z roszczenia.
— Ponieśliśmy konkretne straty i dlatego żądamy zadośćuczynienia — mówi Piotr Sitkiewicz.
Przypomnijmy, że giełdowy teleoperator również zastrzegł sobie możliwość roszczenia powództwa o odszkodowanie.