Niespełna dwie godziny przed rozpoczęciem ostatniej w tym tygodniu sesji w USA futuresy na główne indeksy lekko zniżkują. Na zachowanie handlujących elektronicznie miały raporty kwartalne tuzów amerykańskiego rynku finansowego. Nic dziwnego, że mocno tanieje dziś przed dzwonkiem Google. Spółka, która ostatnio zaskakiwała pozytywnie wynikami, w dzisiejszym handlu elektronicznym poddawana jest ponad 5-proc. przecenie. Spółka wypracowała 2,3 mld dolarów zysku netto (7,04 dolara zysku na jedną akcję), wobec 1,96 mld dolarów (6,06 dolara na jedną akcję) w analogicznym kwartale 2010 roku. Po wyłączeniu czynników o charakterze jednorazowym zysk na akcję wyniósł 8,08 dolara. To wynik niższy od rynkowego konsensusu, który kształtował się na poziomie 8,13 dolara.
Początkowo tracił w handlu elektronicznym również Bank of America. Zysk netto banku za I kwartał spadł do 1,74 mld USD, czyli 17 centów na papier, z 2,83 mld USD i 28 centów na akcję przed rokiem. Analitycy z Wall Street spodziewali się średnio zysku na akcję na poziomie 28 centów. Mimo to, kurs jeszcze w handlu przedsesyjnym przedostał się ponad kreskę. Obecnie w zapisach na akcje banku widać 0,7-proc. wzrost.
Przed piątkowym dzwonkiem poznamy jeszcze wielkość marcowej inflacji CPI,
Indeks Produkcyjny Empire State za kwiecień (o 14.30. czasu polskiego) oraz
wartość lutowego napływu kapitałów netto (pół godziny przed dzwonkiem).