Były szef Narodowego Banku Polskiego w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zwraca uwagę na fakt, że Polska nie próbuje ślepo naśladować USA w polityce fiskalnej. Zmniejszanie deficytu to krok w dobrym kierunku – uważa profesor - a Stany możemy naśladować jeśli chodzi o warunki dla nowej przedsiębiorczości.
Zdaniem Leszka Balcerowicza, nie wiadomo, czy w Polsce uda się utrzymać deficyt publiczny poniżej 3 proc. PKB, na pewno jednak dyscyplina fiskalna jest wskazana.
Balcerowicz uważa, że mamy wiele do nadrobienia w dziedzinie prywatyzacji; zastopowanie jej za rządów PiS kosztowało Polskę – jak wyliczyli eksperci FOR – minimum 5 mld zł.
Musimy za pomocą demokratycznych mechanizmów zapobiegać odradzaniu się złych przepisów. „Skąd się np. wzięła ustawa wymagająca obecności strażaka w każdej firmie?” – pyta retorycznie były szef NBP.
Leszek Balcerowicz uważa, że duża część wydatków socjalnych jest źle adresowana: Jesteśmy rekordzistami jeśli chodzi o wykładanie pieniędzy na niepełnosprawnych czy koszty zwolnień lekarskich. A niewiele pieniędzy trafia do ludzi, którzy naprawdę potrzebują wsparcia...