Wskazuje cztery powody:
• Pierwszy to demografia. „Czy potrafimy sobie wyobrazić, że starsze pokolenie chce wyjść ze standardowej struktury kapitału i zacząć podejmować większe ryzyko? Nie potrafimy”
• Po drugie, doświadczywszy dwóch poważnych wstrząsów finansowych w ciągu ostatnich 13 lat, w 2000 r. i 2008 r., inwestorzy, co zrozumiałe, są ostrożniejsi. „Te emocje pozostają z nami i prawdopodobnie będą z nami przez pokolenia. Świat bezpiecznych aktywów kurczy się. Dzięki temu więcej pieniędzy trafia na rynki obligacji”
• Po trzecie, „Fed siedzi na stopach procentowych jak słoń na mrówce”.
• W końcu, po stronie korporacyjnej, masywne rezerwy kapitałowe firm sprawiają, że ich obligacje są bezpieczną inwestycją. „By można było nazwać to bańką, ta sytuacja musiałaby się zmienić.”
