Od miesiąca punkty konsultacyjno-doradcze pokrywają koszty usług doradczych dla małych i średnich przedsiębiorstw z własnych środków.
Małym i średnim przedsiębiorcom przysługuje rocznie 10 godzin bezpłatnego doradztwa w ponad 150 punktach konsultacyjno-doradczych Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Usługi te są finansowane przez PARP. Od początku lipca punkty konsultacyjno-doradcze czekają jednak na przedłużenie umowy z agencją. Oznacza to, że same finansują usługi.
— W ubiegłym tygodniu udałem się do warszawskiego PKD zlokalizowanego przy Fundacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Pracująca tam konsultantka udzieliła mi porady, wspomniała jednak, że nie wie, czy powtórzenie tej usługi będzie możliwe, ponieważ do tej pory nie została podpisana umowa na finansowanie tych usług. Trochę mnie to zdziwiło, ponieważ o możliwości uzyskania bezpłatnej porady dowiedziałem się z poradnika, który opracował „Puls Biznesu” wspólnie z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości — opowiada Jerzy Gockiewicz z Warszawy.
PARP rusza na ratunek
Do tej pory PARP finansowała działalność punktów konsultacyjno-doradczych ze środków polskiego budżetu. Umowy obowiązywały do końca czerwca.
— Sądziliśmy, że do tego czasu będą już działały fundusze strukturalne. To z nich, a konkretnie z Działania 1.1 — Wzmocnienie instytucji wspierających działalność przedsiębiorstw programu, miały pochodzić środki na dalszą działalność PKD — tłumaczy Monika Karwat-Bury z PARP.
Niestety, podobnie jak przedsiębiorcy, agencja wciąż jeszcze czeka na odpowiednie rozporządzenia. Brak umowy oznacza brak podstawy do wypłacenia środków punktom udzielającym bezpłatnych porad małym przedsiębiorcom. PARP podjął już jednak działania, aby wypełnić tę lukę.
— Trwają intensywne prace nad znalezieniem dodatkowych funduszy, które pokryłyby koszty działalności PKD do czasu podpisania nowych umów — uspokaja Monika Karwat-Bury.
Ludzkie PKD
Mimo problemów z umowami punkty konsultacyjno-doradcze świadczą bezpłatnie usługi dla małych firm. Kilkudniowe opóźnienia w podpisaniu kontynuacji umowy zdarzały się już wcześniej, dlatego nikt nie podejrzewał, że dzieje się coś poważnego. 26 lipca Mirosław Marek, prezes PARP, poinformował wszystkie PKD, że brakuje odpowiednich aktów prawnych, w związku z tym umowy nie mogą zostać podpisane ani w lipcu, ani w sierpniu. Nie wykluczył jednocześnie, że ten problem może potrwać jeszcze dłużej. Na razie większość PKD działa więc, pokrywając koszty usług ze środków własnych. Należy mieć nadzieję, że dadzą radę dotrwać do kolejnego zastrzyku finansowego.
— O problemach z umowami nieoficjalnie wiedzieliśmy już od 20 lipca. Nie podjęliśmy jednak żadnych kroków, które mogłyby zaszkodzić przedsiębiorcom. Usługi nadal są udzielane bezpłatnie. Doradztwo jest naszym celem statutowym i robimy to głównie, aby pomagać przedsiębiorcom — zapewnia Marta Domańska z PKD działającego przy Fundacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Warszawie.
Podobne nastawienie mają inne PKD w całej Polsce. Zadzwoniłam podając się za przedsiębiorcę do dwóch z każdego województwa i nigdzie nie spotkałam się z odmową wyświadczenia usług.