Partii szachów w Impexmetalu ciąg dalszy. Po tym, jak w piątek akcjonariusze spółki nie mogli się porozumieć w sprawie kontroli nad spółką, dali sobie kolejne pięć tygodni na negocjacje. Obie strony twierdzą, że chcą szybkiego porozumienia.
Datę piątkowego WZA zarząd spółki wyznaczył jeszcze w sierpniu, licząc, że pod koniec października finansowi udziałowcy spółki będą już mogli porozumieć się z nowym kierownictwem resortu skarbu. Plan powiódł się połowicznie: w MSP rzeczywiście doszło do roszad personalnych, ale zabrakło już czasu na uzgodnienie scenariusza wydarzeń w Impexmetalu. W efekcie walne zgromadzenie skończyło się po dwóch godzinach bez zmian w radzie, a kompromis osiągnięto wyłącznie co do daty kolejnego WZA, które zarząd ma zwołać na 3 grudnia.
Po poprzednim WZA Impexmetal ma dwie wersje statutu, a sprawa trafiła do sądu. Ta niejasność powoduje zaś, że nie wiadomo m.in., ilu członków ma liczyć rada nadzorcza spółki (obecnie jest ich dziewięciu, a nowy statut mówi o co najmniej trzech).
Akcjonariusze są jednak skazani na porozumienie. Tak udziałowcy finansowi — Nomura (15,3 proc.) i Templeton (16,5 proc.), jak i Skarb Państwa (31,5 proc.) — chcą możliwie szybko pozbyć się udziałów. Poprzedni rząd chciał rozwiązać kilka problemów, darowując akcje Impexmetalu LOT. Nie wiadomo, czy teraz ten pomysł ma szansę realizacji. W każdym razie wydaje się, że do 3 grudnia akcje Impexmetalu powinny pozostać własnością Skarbu Państwa.



