Nie taki igrek straszny, jak się go maluje

Rynek pracy potrzebuje milenialsów. Tylko czy można na nich liczyć?

Jedna trzecia firm z powodu braków kadrowych nie jest w stanie zawierać kontraktów z klientami — wynika z najnowszego raportu Work Service’u. Dlatego tak dużo oczekuje się od milenialsów (urodzeni w latach 80. i 90.), którzy — według badania amerykańskiego banku Merrill Lynch — do 2025 r. stanowić będą trzy czwarte światowej siły roboczej. Wykształceni, elastyczni, ambitni. Ale też nieodpowiedzialni. Czy okażą się elementem problemu czy częścią rozwiązania?

RODO w HR. Sprawdź jak przygotować swój dział do rewolucyjnych zmian. Warsztat  >>

Igreków (inne określenie milenialsów) nazywa się czasem pokoleniem ja, co nie jest bynajmniej komplementem — nawiązuje do narcystycznej natury młodych, ich indywidualizmu, koncentracji na sobie. Z analiz socjologów wyłania się jednak znacznie bardziej zróżnicowany obraz niż dzisiejszych 30- i 40-latków, a wiele rzeczy przemawia na ich korzyść. Choćby stawianie swojego rozwoju ponad widok rosnącego stanu konta. Za najważniejsze narzędzia motywacji uważają szacunek szefa, partnerskie traktowanie, natychmiastowy i szczery komunikat zwrotny dotyczący osiąganych rezultatów. — Docenienie i uznanie, praca pełna wyzwań, udział w wymagających i innowacyjnych przedsięwzięciach — tego potrzebują młodzi specjaliści i menedżerowie. Chcą być postrzegani przez pryzmat swojego zaangażowania, umiejętności i wiedzy, a nie stanowiska czy wieku — mówi Aleksandra Korycka, starszy partner HR w SAS Polska. A co z brakiem umiejętności tworzenia stałych związków — także ze swoją firmą? Może cechuje to igreków wtedy, gdy widzą, że druga strona na nich nie zasługuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nie taki igrek straszny, jak się go maluje