Nie wszyscy rozumieją ideę ISO

Łukasz Gromkowski
opublikowano: 2002-12-09 00:00

Jeszcze kilka lat temu wdrożeniem systemów zarządzania jakością (SZJ), środowiskiem oraz bezpieczeństwem interesowały się głównie wielkie firmy. Mniejsze często nie zdawały sobie sprawy z ich istnienia, a jeżeli nawet, to nie odczuwały potrzeby ich wykorzystania. Takie podejście do systemów należy już do przeszłości.

Obecnie większość dużych firm uzyskała już certyfikaty na wdrożone systemy zarządzania.

— To właśnie małe i średnie przedsiębiorstwa napędzają popyt na rynku zarządzania jakością — twierdzi Danuta Kowalska, właścicielka Centrum Doradztwa Jakościowego CDJ.

Sam przebieg procesu wdrażania SZJ w małej firmie i dużym koncernie jest taki sam. Najpierw należy ocenić możliwości przedsiębiorstwa, dostępne środki i sprecyzować plany. Firma sama decyduje o wyborze drogi realizacji wdrożenia. Może wprowadzać SZJ na własną rękę, angażując w to swoich pracowników i środki techniczne, lub też, jak czyni większość, skorzystać z pomocy zewnętrznego doradcy. Ten ostatni musi dokładnie zapoznać się z sytuacją przedsiębiorstwa, jego możliwościami, realizowanymi procesami, mocnymi i słabymi stronami. Dzięki takiej analizie może dostosować program wdrożeniowy do specyfiki danego przedsiębiorstwa.

— Wdrożenie SZJ w mojej firmie przebiegało bez dużych zmian organizacyjnych, ponieważ już od dawna stosowaliśmy nowoczesne metody zarządzania — mówi Antoni Wiśniewski, właściciel firmy Anwis, która w rankingu Gazele Biznesu 2001 zajęła 6 miejsce w województwie kujawsko-pomorskim.

Małe i średnie przedsiębiorstwa często wdrażają SZJ własnymi siłami. Jeżeli ani zarząd, ani pracownicy firmy nie mają wiedzy niezbędnej przy wprowadzaniu systemu, powinni zwrócić się do firmy doradczej. Ważne jest umiejętne wybranie takiej firmy. Na pewno najniższa cena oferty i najkrótszy czas wdrożenia nie są wiarygodnym miernikiem poziomu jej usług. Cena jest zawsze wypadkową jakości usługi. Im niższa, tym większe prawdopodobieństwo, że doradcy będzie zależało jedynie na szybkim uzyskaniu przez klienta certyfikatu.

— Obecnie koszt wdrożenia pełnego systemu w małej firmie nie powinien wynosić mniej niż 30 tys. zł. Kto przedstawia tańszą ofertę, proponuje nie wdrożenie systemu, tylko doprowadzenie do uzyskania certyfikatu. Uczciwe wdrożenie SZJ pociąga za sobą znaczne nakłady sił, czasu, energii, a to przecież kosztuje — twierdzi Danuta Kowalska.

Obecnie małe i średnie firmy mogą również ubiegać się o dotacje na wdrożenie systemu zarządzania jakością ze środków budżetowych państwa i funduszy Unii Europejskiej. Programy PHARE i PARP pozwalają sfinansować do 60 proc. wydatków na wdrożenie, certyfikację i doskonalenie SZJ.

Poziom wiedzy na temat ISO reprezentowany przez przedsiębiorców jest nadal oceniany dość nisko. Wynika to m.in. z braku odpowiednich źródeł informacji. W Polsce nie ma silnego lobby, które wpływałoby na rozwój procesów związanych z zarządzaniem jakością, regulowało działanie tej branży oraz wyjaśniało zainteresowanym wątpliwości. W naszym kraju system zarządzania jakością i certyfikat ISO jest często uważany za zło konieczne, narzucane przez przygotowania do wejścia do Unii Europejskiej.

— Z przykrością stwierdzam, że kadry zarządzające małych i średnich firm mało wiedzą o systemie zarządzania jakością, czasami go lekceważą lub kojarzą jego wdrożenie wyłącznie z wysokimi kosztami — twierdzi Antoni Wiśniewski.