„Nie zaleją nas śmieci”

PAP
opublikowano: 06-06-2013, 18:28

Tak uważa prezydent Warszawy po spotkaniu z firmami z branży odpadowej

1 lipca gminy mają przejąć obowiązki związane z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów. W związku z tym, że Krajowa Izba Odwoławcza nakazała miastu zmianę warunków przetargu na odbiór i zagospodarowanie śmieci w stolicy, miasto poinformowało, że wydłuży się termin rozstrzygnięcia przetargu i podpisania umów z firmami. Dlatego władze Warszawy chcą z firmami śmieciowymi zawrzeć porozumienie dotyczące odbioru śmieci po 1 lipca.  Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz po pierwszym spotkaniu z firmami powiedziała, że po 30 czerwca będą one odbierały odpady.
- Nie ma obawy, że zaleją nas śmieci. Firmy są odpowiedzialne, zależy im na klientach - zaznaczyła prezydent.

Władze Warszawy chcą, aby po 1 lipca z firmami śmieciowymi rozliczało się miasto, a nie mieszkańcy. Firmy śmieciowe miałyby odbierać odpady od właścicieli na dotychczasowych zasadach. Mieszkańcy zgodnie z ustawą mieliby wnosić opłatę śmieciową do miejskiego budżetu. Opłata śmieciowa po 1 lipca miałaby być niższa, niż przyjęta w uchwale przez Radę Warszawy. W tej sprawie ma zostać zwołana specjalna sesja rady miasta.

- Jesteśmy skłonni porozumienie podpisać. Nie chcemy, by w mieście był bałagan - powiedziała współwłaścicielka firmy Byś Monika Byśkiniewicz.

Zaznaczyła jednak, że ma zastrzeżenia do rozwiązania zaproponowanego przez miasto. Wyjaśniła, że problem powstaje, gdy firma od właściciela odbierała śmieci np. raz na dwa tygodnie, a zgodnie z regulaminem śmieci mają być odbierane raz na tydzień.

Krajowa Izba Odwoławcza we wtorek nakazała miastu zmianę warunków przetargu na odbiór i zagospodarowanie śmieci w stolicy. Decyzja KIO oznacza, że zamawiający - czyli miasto - będzie musiał zmodyfikować dokumentację przetargową, co wydłuży postępowanie. Wątpliwości KIO wzbudziły m.in. warunki udziału w postępowaniu przetargowym, które preferowały konkretnego wykonawcę, czyli Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. Ogłoszony przez miasto pod koniec kwietnia przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych został zaskarżony przez cztery inne firmy. Chodziło m.in. o wymóg dysponowania miejscami na składowiskach do składowania odpadów przez kolejne trzy lata. Według skarżących miasto nie premiowało innych instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych niż np. kompostownie, które posiada MPO.

W związku z wdrażaniem ustawy śmieciowej w Warszawie, do dymisji podał się wiceprezydent Warszawy Jarosław Kochaniak. Bartosz Milczarczyk, rzecznik stołecznego ratusza, powiedział, że 31 maja do dymisji podał się także szef MPO w Warszawie Sławomir Michalak. Dodał, że obowiązki prezesa spółki pełni obecnie jeden z wiceszefów.
- Michalak został powołany do wykonania konkretnych zadań m.in. unowocześnienia spółki, przejęcia spalarni odpadów. Widocznie uznał, że te zadania zakończył i podał się do dymisji - powiedział Milczarczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane